goście do domu pies do klatki....
Słuchajcie, mój szczyl nie moze powstrzymać emocji jak widzi kogos nowego,nic na niego nie dziala ,pies nie widzi nie słyszy jest nieobecny puki mu sie nie znudzi. Efektem tego jest że ktos wchodzi to pies jest w klatce zeby nie zrobil swoim powitaniem komus krzywdy ,no niewspomne że klatka oczywiście lata tak się zastanawiam ze kiedys rozwali ją w drobny mak. Nie mówie już jak zobaczyl moją bratanice ,która ma 1,5 roku i strasznie chciala iśc do psa do klatki a on malo nie oszalal w tej klatce i nie moglam wyczuć czy to przyjażń czy chęc kłapnięcia malej.No wiecie jak wyglada bullowe powitanie ,szal ,siniaki ,slady po pazurach. Powiedzcie jak sobie radzicie,jak to u was wyglada,bo szkoda mi psa jak goście się rozsiądą a ten musi siedziec w klatce. Juz tak zdziczałam ,że wole nikogo nie zapraszać niż pies ma siedziec zamkniety...hehhheh 