moze tak latac przez wiele godzin az zaczyna byc upierdliwy i nie sforny ,tak jakby nie wiedział co zrobic z wolnoscia a jak tylko go do klatki zamkne to wywala sie do góry kolami i spi a na luzie nie ma obcji zeby uwalil sie i spał. Ostatnio dla próby na noc zostawiłam otwarta klatke ...efekt ....zezarta palma , urwana klepka w parkiecie i co chwila bieg po nas po lózku i ani nawet nie pomyslal zeby skorzystac walnac sie u nas i dusic capa...jak wscieklizna i w ta i we w ta a jak wkoncu juz mialam dosc wielkiej pardubickiej po mojej glowie i do klatki go zawołałam to wrotki do góry i spal az chrapał....hehhehhe. Ale martwi mnie to ze nie załapuje ze zyje sie bez klatki ,chociaz drugi pies spi w legowisku wiec ma przyklad ,ale gdzie jak juz mu na maxiora nudno to skacze po starej psinie i ciaga to legowisko
