Strona 1 z 2
strach przed podlogą...

Napisane:
Pn cze 15, 09 15:15 pm
przez nadine22

Napisane:
Wt cze 16, 09 10:09 am
przez JonSnow
Można bać się podłogi, a raczej śliskiej powierzchni (paneli), tak samo jak można bać się schodów czy owadów latających. Psychika psa zmienia się do 3-4 roku, potem też może się zmieniać, choć zazwyczaj nie tak drastycznie. Zmienia się ona również, kiedy pies się starzeje.
Pies, jak każde zwierzę, uczy się całe życie, dlatego warto mieć w zanadrzu podstawowe narzędzia do radzenia sobie z problemami, np. trening posłuszeństwa przeprowadzony pozytywnymi metodami.

Napisane:
Wt cze 16, 09 11:04 am
przez nadine22
JS czekałam na Twoją odpowiedź

ale nie znalazłam w niej podpowiedzi co robić

Ignorować? Rozkładać jedzonko na panelach? ale to ją bardziej chyba nawet stresuje. Chwalić głośno i nagradzać jak wejdzie na panele czy udawać że nic się nei stało? Byłam u weta dziś sprawdzić czy z nią wszytko ok bo w domu ciągle śpi, nie chce się bawić, wychodzić ale na dworze zachowuje się normalnie. Wet polecił mi krople ziołowe stresnal? Ktoś może zna te krople?
Nie bardzo wiem jak trening posłuszeństwa może w tej sprawi pomóc. Czasem bawimy sie klikierem, głownie motywuję ją jedzonkiem i głosem bez uzycia klikiera ale nie widzę tu związku. JS możesz roziwnąć myśł proszę


Napisane:
Wt cze 16, 09 11:08 am
przez ediiiii
miałam z Faridą ten sam problem kiedy do mnie przyjechała.
Bała się każdej nowej nawierzchni. Parkietu, betonu w garażu... najlepiej czuła się na trawie.
Ja poradziłam sobie w ten sposób (może mnie co poniektórzy skrytykują), że ciagnęłam ją na siłę. Przez pierwszą chwilę się się zapierała, a później przebierała nóżkami.
Niestety na nią nie działało przekupstwo smakołykami. Mogłam godzinami kucać metr od niej i machać najbardziej smakowitym kawałkiem mięsa, a ona kładła się i czaiła przyklejona do podłogi.
Pociągnięcie za sobą bez zbędnego rozczulania spowodowało, że zaczęła truchtać. I dopiero wtedy ją nagradzałam.
Zajęło mi to kilka dni. Po tym już sama biegała czy to po garażu czy po parkiecie.

Napisane:
Wt cze 16, 09 11:18 am
przez JonSnow
Nadine, nie wiem co należy zrobić w przypadku Zośki. Jakbym ją zobaczył, to bym różnych metod spróbował i wybrał tę, która byłaby najbardziej obiecująca lub jeśli żadna by nie zadziałała, to tę, którą uważałbym za najlepiej rokująca. W końcu to jest mój zawód - dobierać metody to przypadku (i umiejętności oraz chęci właścicieli).
Podstawowe metody przedstawiłem w swoim poradniku, trudno by mi było to streszczać w poście, w końcu po to napisałem więcej, aby właściwy kontekst nie umknął szukającemu pomocy.
Twój przypadek jest inny niz Faridy, bo Farida bała się powierzchni, do których nie była przyzwyczajona (zsocjalizowana), nieco uporu i zadziałał mechanizm adaptacyjny psa. Zośka z tą powierzchnią była zsocjalizowana, zaczęła sie jej bać z powodu przykrego zdarzenia (dla niej prawie traumatycznego). To inny kontekst i inny poziom strachu najprawdopodobniej.
Co potrafi Zośka najlepiej z treningu posłuszeństwa?
Czym lubi się najbardziej bawić, szaleć?
Czy lubi przeciąganie sznurkiem / linką?

Napisane:
Wt cze 16, 09 11:49 am
przez nadine22
Dzięki EDIII za odpowiedź
JS, Zoska z posłuszeństwa mistrzem świata nie jest

więc najlepiej jej wychodzi... siad

ale w domu fajnie robi "do mnie" na żarełko i nieźle waruje już nawet (hurra:))
Najbardziej lubi bawić się swoją gumową kością w przeciąganie.
Muszę dodać że jest MEGA żarłokiem na smakołyki ale strach skutecznie ją powstrzymuje przed wejściem na podłoge chociaż leży na niej skrzydełko kurczaka.. wczoraj pół godziny zajęło jej podejście po to skrzydło, na sztywnych łapkach, wyciągnięta niczym jamnik, jak w końcu złapała to skrzydełko to powolutku sie wycofała.

Napisane:
Wt cze 16, 09 12:44 pm
przez JonSnow
Gumowa kość średnio się nadaje. Spróbuj przewiązać ją linką, rozbawić psa na maksa i podnosić oraz opuszczać na dywanie. Jak rozbawi się tą zabawą i się jej spodoba, to ustaw jakiś dywanik (z łazienki na przykład) na panelach i przenoś ją w ramach zabawy z dywanu na dywanik (naprawdę mała odlełość - 05,-1m). Jeśli nadal zabawa będzie fajna to w ramach przeciągania przeciagnij ją na chwilę na panele i z powrotem. I tak pracuj nad zwiększeniem ilości czasu przebywania na panelach. Jak się zmęczy przeciągnij ją na smyczy przez panele, nagradzając precyzyjnie głośnym, radosnym głosem każde samodzielne drgnięcie nogi, kiwnięcie, pół kroku, etc. na panelach. Na drugim dywanie niech leży nagroda (kawałek wołowiny). Przed zabawą pies powinien być głodny.
Proces powtórzyć n-razy, dostosowując się do zmieniającej się sytuacji (to jest najtrudniejsza część zadania). Powtarzamy operację w ciagu kilku najbliższych dni. Jak długo? To zależy od reakcji psa i poziomu strachu, na pewno kilkanaście dni dłużej niż kiedy osiagnie poziom 'widoczny brak strachu na panelach'.
Możesz też spróbować z antypoślizgowymi butami dla psa. Mogą pomóc w całej procedurze.
Jak to nie zadziała, to trzeba spróbować innych metod. Poszukaj pomocy w okolicy (Wesoła Łapka?).

Napisane:
Wt cze 16, 09 14:16 pm
przez nadine22
Dzięki, spróbujemy z zabawą, mam nadzieję że nam się uda, najtrudniej chyba będzie ją nakręcić bo siedzi taka bida wyciszona, wystraszona albo ciągle spi.... O butach pomyslę jak zabawa nie zadziała przez kilka dni bo to chyba spory wydatek
Jeszcze jedno pytanko. Od piątku mamy zarezerwowany hotel dla młodej bo wyjeżdżamy na weekend gdzie nie możemy jej zabrać. Hotel jest sprawdzony i bardzo dobry. Zośka już tam była kiedyś zapoznać teren i "panie opiekunki" bardzo jej się tam podobało. W tej sytuacji wydaje mi się że może nawet takie kilkudniowe odseparowanie jej od nas i z domu może jej pomóc brdziej niż zaszkodzić. Jak sądzicie?

Napisane:
Wt cze 16, 09 16:15 pm
przez JonSnow
To zależy, jeśli nowe środowisko będzie superfajne, to będzie ok, tzn. suka będzie się bawić, pod warunkiem, że nie będzie miała kontaktu z wyzwalaczami strachu. Jeśli nowe środowisko będzie gorsze, sucz wejdzie w tryb przetrwania, po powrocie do domu strachy tak czy siak wrócą. Może się zdarzyć, że się nałożą na emocje związane z wychodzeniem z trybu przetrwania.
To i tak tylko gdybanie. Nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała.

Napisane:
Wt cze 16, 09 20:48 pm
przez nadine22

Napisane:
Śr cze 17, 09 8:03 am
przez Maja G.

Napisane:
Śr cze 17, 09 12:53 pm
przez kleoo
O kurczę, czego to ludzie nie wymyślą


Napisane:
Śr cze 17, 09 21:22 pm
przez nadine22
Maja G. dzięki za info

na razie się wstrzymam bo pewnie z takimi bucikami też byłby niezły cyrk a celem życiowym zoski byłoby ich zdejmowanie na czas <lol>
mamy małe postępy w domu - Zośka wypuszcza się na panele coraz dalej

czego w końcu nie robi się dla FROLIKÓW leżących gdzieś na panelach


Napisane:
Pn cze 22, 09 19:14 pm
przez nadine22
Zosik wrócił z hotelu - zabawa była tam tak super jak na koloniach, banda 11 psiaków i zabawa non stop. Po powrocie do domu zapomniała "odpukać w niemalowane" że się boi, obleciała całe mieszkanie 3 razy i padła

chrapie jak zabita


Napisane:
Pn cze 22, 09 21:04 pm
przez kleoo
No to mamy sukces... panelowowychowawczy

To dobrze, że się przełamała psinka!