zalatwianie sie kolo miski; znienawidzona smycz

Napisane:
Wt kwi 28, 09 6:31 am
przez echo
Jakis czas temu zabralismy bulla ze schrnoska. Byla tam chyba z rok a pies ma ok 4 lat. Niestety nabyla bardzo brzydkie cechy a mianowice sika i sie zalatwia nawet kolo wlasnej miski. Staramy sie wychodzic z nia jak najczesciej ale nie pomaga bo potrafi trzymac caly dzien puszczajac przy tym straszliwe "baki"

i zalatwia sie w nocy kiedy spimy. oczywiscie zdarzy jej sie tez zalatwic na zewnatrz ale zdarza sie..... Kolejnym problemem jest chodzenie na smyczy czego po prostu nie znosi. wyglada to w ten sposob ze zapinamy ja i przejscie kazdych trzech metrow to meka gdyz trzeba ja prosic (kucac) zeby je przeszla. nie lubi tez spacerow...
Moze ktos ma jakies przydatne informacje... Bede bardzo wdzieczna

Napisane:
Wt kwi 28, 09 12:32 pm
przez JonSnow
Są to typowe zachowania psa, o którego w schronisku nie dbano i pozostawiono samego sobie w ograniczonym środowisku.
1. Na razie zaopatrzcie się w klatkę, w nocy niech sunia w niej śpi. Klatka powinna być bardzo wygodna, takiej wilekości, aby sunia w niej stała, mogła się obrócić i położyć, ale nie za duża bo będzie sie załatwiać w jednym kącie, a spać w drugim. Do klatki sucz musi być przyzwyczajona 'pozytywnie'. Klatka niech stoi w pokoju, w którym śpicie.
2. Nagradzajcie każde załatwienie potrzeb fizjologicznych na zewnątrz dobrym słowem i smakołykiem (kliker byłby przydatny), tak jakby dotyczyło to szczeniaka.
3. Przede wszystkim zwiększcie dawkę zabawy, swobodnego ruchu, znajdzcie coś co bulinkę fascynuje, a jeśli takowych rzeczy nie ma (nauczenie się swobodnej, radosnej zabawy u zaniedbanych psów trochę trwa) to sukę rowerujcie lub biegajcie z nią [jednostajny ruch] (umiarkowanie, uwaga na stopniowanie ruchu). Po takim ruchu suka powinna się sama załatwić.
Jeśli jest wysiłek fizyczny, to jelita pracują szybciej i w końcu muszą wydalić, to co jest w środku.
Są to bardzo ogólne porady, diabeł tkwi w szczegółach oraz tego, jak będziecie je realizować. Tutaj trzeba widzieć taką pracę, aby ją poprawiać. Ważna jest też ogólna ocena środowiska, to też na forum nie jest możliwe.
Patrząc na podpis możecie mieć problem z realną konfrontację porad z rzeczywistością.

Napisane:
Wt kwi 28, 09 12:37 pm
przez JonSnow
Jeśli chodzi o smycz to spróbujecie kilku stategii:
a) smycz rozwijana automatyczna
b) smycz -linka 2m, która jest przyczepiona, ale swobodnie spoczywa na podłożu, nie trzymamy jej
c) długa linka 10 m pozwalająca na swobodne spacery psa
e) w domu pies chodzi ze smyczą przyczepioną do obroży, swobodnie zwisającą i jest często nagradzany za ten fakt.
Mieszajcie a-e. aż znajdziecie, to co działa (może to być kilka metod, niekoniecznie jedna).