jak oduczyć go szczekać!!!

Napisane:
Pt sty 23, 09 10:45 am
przez Beata
temat wydaje się dziwny
ale mam obecnie 8 miesięcznego staffika i to on tak straszliwie szczeka
a dokładnie szczeka tylko i wyłącznie na moją bullę 3 i pól letnią
jak che się bawić w gryzionego a ona nie
jak witam się z nia
jak przyłazi do mnie na kolana
wiem że pewnie to ja jestem ogniskiem zapalnym .....bo moje psy chodzą za man ja się z nimi bawię
ja je karmię
ja je uczę
pozostała część rodziny ma je w ................ głębokim poważaniu jeżeli chodzi o jakiekolwiek obowiązki
i nie mam nic przeciwko szczekaniu na podwórku i ajk se szczeknie w domu to tez nie ale on ma taki przeraźliwy ten szczek że po minucie w uszach dzwoni i się strasznie nakręca na to szczekanie
i nie ma w tym zachowaniu agresji
wygląda jakby chciał na siebie zwrócić uwagę
odwracam jego uwagę różnymi rzeczami........... najczęściej jakąś piłką albo sznurkiem do gryzienia
ale nie chcę żeby sobie uwarunkował szczekam na Lee= będzie zabawa z Panią
komenda siad też załatwia sprawę na chwilkę siada i jak widzi że nie ma ciasteczka to dalej szczekoli
a nie mogę mu za każdym siad dawać ciastko bo to jest straszny głodomór
i jak się nakręci na szczekanie to trudno mu przestać
może ktoś miał podobny problem i znalazł jakiś sposób na namolne szczekanie

Napisane:
Pt sty 23, 09 11:20 am
przez AV
Nie jestem behawiorystką, na pewno ktoś bardziej kompetentny podrzuci Ci fajne linki. Ale tak jak napisałaś, pies w ten sposób zwraca na siebie uwagę. To on decyduje kiedy się z nim bawisz, włazi Ci na głowę. Przeczytaj "Zapomniany język psów" Fajnie to wszystko jest tam opisane.
Ja też tak rozpuściłam swojego psa. Jak tylko np. odbierałam telefon, on stawał na przeciwko mnie i darł japę

Jak rozmawiałam pół godz, on pól godziny szczekał patrząc mi się w oczy

Nie możesz wtedy zwracać na niego uwagi. Przeczytaj książkę, jest bardzo fajnie, przystępnie wszystko tam opisane.

Napisane:
Pt sty 23, 09 11:46 am
przez Beata
ale własnie nie o to chodzi
on na mnie nie szczeka
szczeka TYLKO na moją suke
w sytuacjach gdy on chce się z nią bawić a że ona ma wiecznie go gdzieś to często się drze
i drze się na NIĄ jak ja ją głaszczę czy przytulam
nie szczeka na nic tylko na sukę


Napisane:
Pt sty 23, 09 12:44 pm
przez JonSnow
Nie radziłbym zbyt dosłownie traktować pozycji pani Fennel, takich jak 'Zapomniany język psów' . Autorka miesza swoje wyobrażenia z podstawami naukowymi (które też uważa za swoje).W niektórych propozycjach medyfikacji behawioralnych jej procedury mogą być wręcz szkodliwe.
To oczywiście moje zdanie, choć również i wszystkich behawiorystów oraz trenerów, którzy mają solidne podstawy teoretyczne (i praktykę) , z którymi się spotkałem.
Tak jak piszesz, zapewne jest to szczekanie wymuszające - już wyuczone - musiałaś kiedyś nieświadomnie go nagrodzić bezpośrednio po szczekaniu i teraz powtarza to zachowanie. Trudno takie wyuczone zachowanie wykorzenić. Poza tym stafiki są naturalnymi szczekunami, tzn. że mają wrodzone predyspozycje do tego i jeśli natrafiają na odpowiedż środowiska (tutaj Twój pies natrafił) to bardzo szybko się tego zachowania uczą i uporczywie je stosują. To jak z psem pasterskim zaganiającym - pies musi się nim 'urodzić', ale w odpowiednim okresie życia napotkać na odpowiednie bodźce środowiskowe, powodujące kształtowanie się tego zachowania. Samo 'urodzenie' i samo środowisko nie wystarcza do powstania zachowania, potrzebne jest działanie obu czynników w odpowiednim okresie życia psa.
To czego mogłabyś spróbować to:
1. nauczyć go szczekania na komendę i milczenia na komendę ('spokój') - nie możesz tego robić pokazując nagrodę, bo to etap przedszkolny - musialabyś solidnie nad tym popracować, najfajniej robić to z klikerem i nie ograniczać się tylko do tych komend. Nie wiem, czy masz podstawy do tej pracy, jeśli nie zacznij od strony listy klikerowej.
2. mieszać głaskanie tylko suki z głaskaniem suki i szczekuna. Jeśli głaszczesz tylko ją, a on szczeka, to konsekwentny 'won' z pokoju - TimeOut, najlpiej do osobnego pomieszczenia i nie wypuszczasz psa, dopóki się nie uspokoi (zachowanie jest już uporczywe, więc a początku może to być bardzo głośna i długa procedura). Jak to zrobi, to kilka komend, chwila zabawy.
Dawaj mu wyrażny sygnał, jesteś cicho - przywołuję Cię i też głaszczę, jesteś głośno - wypadasz z pokoju.
3. Kiedy widzisz, że szczekun przymierza się do szczekania na sukę, przywołujesz go i się z nim bawisz, bo to znaczy, że trochę roznosi go energia, a ona nie chce się bawić (jest starsza, to zrozumiałe). Próbuje więc wymusić zabawę. Czyli wyprzedzasz jego zamiar korzystając z obserwacji jego zachowan, gestów.
To jest praca 'pozytywna' i na pewno zajmie trochę czasu, bo zachowanie jest naturalne dla stafików i już uwarunkowane.
Jesli po kilku tygodniach stracisz cierpliwość, ale mały załapie podstawy komend cicho i szczekaj, możesz wzmocnić 'cicho' za pomocą OE. Ale wzmocnić, nie karać. Jak to robić, to już dłuższy wywód i nie na tej niwie. Błędy przy wzmacnianiu pozytywnym nie są aż tak poważne, jak błędy przy pracy 'negatywnej'. Do tego ostatniego przechodzi się na końcu.
Jeśli męczy Cię praca poztywna, a mały jest mocny psychicznie można użyć innych metod.