
Napisane:
So lis 22, 08 18:30 pm
przez bunia
dzięki, tak właśnie muszę zrobić, za dużo się wymaga od takiego szczyla, przecież dla niego to cały nowy kosmos... dzieki
bunia - Bruderszaft na Ciebie czeka.
Mod.

Napisane:
N lis 30, 08 22:40 pm
przez Marcel
Mam ten sam problem na dworze masz Benek dostaje paraliżu

i robi osiołka piszcząc przy tym jak oszalały .... Nasz nie lubi obroży i smyczy próbuje się drapać i nie chce się ruszać .
Jedynym sposobem jaki znaleźliśmy to cierpliwość i czekanie na jakiegoś innego pieska który się pojawi na trawniku w tedy Bullik zapomina o wszystkim i bryka jak oszalały hehhe .
Drugi sposób to wychodzenie z pieskiem w dwie osoby znalezienie bezpiecznego miejsca i wspólne brykanie po trawniku . Nasz się ożywia i zaczyna ganiać

biega raz do mnie raz do mojej dziewczyny .
Pozdrawiamy

Napisane:
Pn gru 01, 08 16:35 pm
przez izabela
Ja tez w zaistnialej sytuacji wzielabym pod uwage charakterek bullka. Mialam taki sam problem z Antkiem jak byl maly,ale spotkalam sie z opinia,ze to pierwsze objaw proby dominacji. Ciezko bylo,ale po kilku probach wyciagniecia psiaka na dluzszy spacerek problem minal. Nie wiem czy to dotyczy Waszych psow,moj sie nie bal,tylko strajkowal na spacerze.

Napisane:
Pn gru 01, 08 19:17 pm
przez nadine22
U nas było to samo

nic nie działało - pamiętam jak wróciłam z młodą ze "spaceru" dziko ucieszona i obwieściłam mężowi z dumą że obeszłyśmy cały blok dookoła

na szczęście samo przeszło z wiekiem
Niemniej jednak my przez to że albo chodziliśmy dookoła bloku albo pakowaliśmy psa do auta i wieźliśmy do lasu - gdzie młoda biegała radośnie to zaniedbaliśmy ten etap w którym psiak uczy się wszystkiego i teraz Zosik nie czuje się super komfortowo w centrum miasta i chodzi leciutko zeschizowana dlatego sugeruje nie odpuszczać i ciągnąć osła do miasta w tłumy


Napisane:
Wt gru 09, 08 16:41 pm
przez GrzywerS
JA równiez miałem takie same problemy z Abi:)
Ogólnie z nią to 7światów, nie dosc, ze za wczesnie została odłączona od rodzenstwa i matki...to w dodatku zero socjalizacji wczesniej, wszystko co poznawała pierwszy raz to ze mną...było super, az sie cos popsuło, ale o tym napisalem w innym temacie:D
Z doświadczenia moge napisac, ze musiscie małymi kroczkami ją przekonywac do spacerów...brac ulubione zabawki z domu, kojarzyc jej spacer z dobrą zabawą:) mała po pewnym czasie wkoncu zacznie czuc sie pewnie:) JA w sumie mam to za sobą:D jak mówie Abi: IDziemy na dwór:D To ona uchole postawi... zacznie mnie lizac, merdac ogonem itp:)
Czyste szalenstwo... psiaki tez w sumie polubiała, ale wlasnie korzystam z tematu i pisze:) Moze ktos ma podobnie? otóż...Gdy mała jest na smyczy to nawet najmniejszy szczylek ją peszy...czuje sie niepewnie, podkula ogon i sobie idzie, tylko gdy jest na smyczy zaznaczam:D
Bo gdy sie bawimy i przypadkiem podejdzie pies no to... uchole do góry, ogon sztywny:PPP no i zaczynają sie skoki, sprinty...salta, obroty,. A gdy zapne na smycz i po drodze spotkam psiaka no to Abi zmienia nastrój;/
To smycz tak zle sie jej kojarzy? nie jest bita ani nic... aa jakos chyba nie do konca przepada za nią.

Napisane:
Śr gru 10, 08 8:32 am
przez Beata
a może znajdź zaprzyjaźnionego psiego koleżkę żeby spacer dla młodego kojarzył się z niezłą zabawą
moje młode na początku z lekka obawa przestępowało furtkę bo to cos nowego ale że ma koleżankę ze sobą starsza to teraz jak widzi ze wyciągam obroże to dostaje dosłownie szału nie może się doczekać aż jemu założę zwłaszcza że on jest 2 w kolejce starsza Lea ma pierwszeństwo
