Obiecaliśmy znajomym, że weźmiemy od nich szczeniaka, bo bardzo chcemy mieć 2 pieski.
Ale okazało się, ze nasze wielomiesięczne staranie się o dziecko wreszcie przyniosło skutek! Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że to nam więcej czasu zajmie...
I teraz boję się brać 2 psa. Troszkę mnie przeraża perspektywa 2 psów (w tym jeden wtedy będzie 6-7 miesięczny i będzie duży) i ja sama z małym dzieckiem.
O relacje Borys-dziecko jakoś za bardzo się nie martwię, bo Borys nie jest agresywnym psem, czy zazdrosnym o innych ludzi. Na pewno mąż go zapozna z zapachem niemowlęcia i pewnie kupimy lalkę -atrapę niemowlęcia, żeby przyzwyczaić psa do nowych rytuałów.
Jednak strasznie się zastanawiam, czy branie teraz 2 psa to nie głupota?
A co by było lepsze dla Borysa?
(szczeniak jest po matce amstaffowej i nieznanym ojcu i nie było to planowane skojarzenie)
Czy ktoś ma w domu 2 psy i dziecko?





