Strona 1 z 1
Te złe rasy

Napisane:
N lip 15, 07 16:51 pm
przez JonSnow

Napisane:
N lip 15, 07 17:29 pm
przez Kasia
Trudno sie nie zgodzic z tezami artykułu. Niestety - nie zmieni to sytuacji - statystycznie rzecz ujmując (robię to na podstawie własnych, wieloletnich obsrwacji) niewielka tylko liczba właścicieli stara się czegoś na temat psów dowiedzieć.
Ostatnio sugerowałam włścielom beagla wysłanie syna ze szczeniakiem do psiego przedszkola . Ludzie mają pieniądze, wzięli psa dla syna (12 lat) i oczywiście pies biegał, szczekał, brudził i nie reagował na bicie. Skończyło się pozbyciem się psa, bo to kłopot. Poszkodowani to szczeniak i ich własny syn.

Napisane:
N lip 15, 07 23:06 pm
przez MadMan
Jon , robisz kawał dobrej roboty! Dzięki w imieniu stada złych psów!;)

Napisane:
Pn lip 16, 07 9:56 am
przez JonSnow
Miło, że ktoś to docenił
(trochę czasu poświęciłem na ten artykuł)
Szkoda tylko, że stosunkowo mało osób czyta podobne artykuły (tu, na niebieskim, na innych forach), a przecież upiór BSL grozi nam wszystkim bez wyjątku i czai się tuż za rogiem.


Napisane:
Pn lip 16, 07 10:55 am
przez rocco czyli karamba
Witam
Bardzo dobry artykuł. W koncu coś treściwego do poczytania. Ja jestem nową posiadaczką bulka i kazdy taki artykuł czytam z zainteresowaniem. Mój piesek ma dopiero rok i poważne problemy z jego wychowaniem dopiero mam przed sobą. Chciałabym Pana prosić o rady nie tylko jak już leczyć agresywanego pieska ale jak się zachowywac i jak postępować by unikać agresii.
Pozdrawiam

Napisane:
Pn lip 16, 07 11:47 am
przez JonSnow
to raczej mocno offtopowe pytanie.
Nie ma rad uniwersalnych, każdy pies jest inny. To co jest takie same dla wszystkich psów, to:
1) zapewniać odpowiednią dawkę ruchu dla danego osobnika
2) zbilansowane, dobre jakościowo jedzenie
3) szkolić swojego psa (metodami pozytywnymi przede wszystkim, a już na pewno na początku)
Jeśli mamy mocne podstawy szkoleniowe, to prawie każdy problem, który może pojawić się w przyszłości, jest do ogarnięcia i kontroli.
PS. No i obdarzać psa odpowiednią dawka uczuć...

Napisane:
Pn lip 16, 07 12:33 pm
przez Edyta Nowacka
tak dla rozluznienia
praca z psem nigdy sie nie konczy
a i tak ktoregos dnia wszystko jest na odwyrtke i pies zachowuje sie jakby mial najgorzej na swiecie, nigdy nie byl szkolony i jakby chcial napisac skarge do animalsow
ja mowie slij slij list bullterier- moze ci animalsy odpowiedza
kto wie....

Napisane:
Pn lip 16, 07 17:07 pm
przez Kasia
Ale też trzeba pamiętać stale to, o czym mowa w artykule. Biorąc dorosłego psa z obciążeniami mamy prawdziwego członka rodziny po kilku miesiącach a nawet roku.
Ja dopiero po blisko roku mogłam stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, że Tekla jest do końca moim (bardziej niż naszym) psem i mogę jej zaufać.

Napisane:
Wt lip 17, 07 10:30 am
przez JonSnow
Kasiu, nie uogólniaj w górę:)
Ten okres wynosi przeciętnie 2 miesiące - jesli ktoś pamieta moje posty o CDA i korelacji ze spaniem w łóżku - to problematyczny okres czasu tam i tu zgadza się idealnie.

Napisane:
Wt lip 17, 07 20:13 pm
przez Kasia
No cóż - wysoko stawiam poprzeczkę. Od psa oczekuję, że rozumie moje polecenia nie będace formalnie poleceniami. Że potrafi pewne moje oczekiwania wyprzedzić. Wiem, że to mętnie brzmi. I muszę dodac, że pies howany od szczeniaka też łapie to po prawie roku. Ba - człowiek bliski czasami nigdy.

Napisane:
Wt lip 17, 07 20:17 pm
przez Edyta Nowacka
a w druga strone ile dajesz?
bo wymagania wymaganiami
w jedna i druga strone nie ma nic za darmo prawda.....
podejscie "wymagam se..."
to brzmi conajmniej dziwnie dla mnie.
taaaa.

Napisane:
Śr lip 18, 07 8:50 am
przez Kasia
Ja nie wymagam, tylko oczekuje a to istotna różnica. Oparta z założenia na wzajemności.

Napisane:
Śr lip 18, 07 9:34 am
przez Edyta Nowacka