witam, wczoraj bylam z moim swiniaczkiem na spotkaniu pieskow na ul Grochowej we Wroclawiu i Pako mial swoja 1 bitwe. Otoz przed wczoraj kiedy biegaly na boisku same suki wszystko bylo ok ale wczoraj przyszedl jakis duzy czarny kundel, uwazany przez swoja niezbyt rozgarnieta wlascicielke za 'przywodce stada' ( kobieta za duzo tv sie naogladala chyba ) i chyba przecenil swoje mozliwosci. Pako latal normalnie za innymi psami a ten czarny co chwila go zaczepial i podgryzal az za 5 razem Pako sobie nie pozwolil i zaczol sie niezly sajgon. w obronie czarnego stanela bullterierka imieniem Afera (dominujaca i najbardziej konfliktowa z suk) i zlapala Paka za skore miedzy uszami tak jak to bulle maja w zwyczaju. Wlascicel afery pojechal do szpitala z rozwalona reka a ja zbytnio nie wiedzialam co dalej robic. Czarny kundel zostal znow spuszczony, Afera takze a ja troszke sie balam o kolejna awarie i zmienilam miejsce zabaw. Wczoraj nie wygladalo to tak groznie jednak dzis Pako ma niezlego guza na glowie, wyrwany w tym miejscu spory kawal siersci i kilka sznyt jak po zabawie z nozem. Ale mysle ze gdyby nie obrona Afery, z kundla niewiele by zostalo.
Moze mala podpowiedz jak w takiej sytuacji sie zachowac? co robic dalej? Paka poprostu zaczelo wkurzac to ciagle podgryzanie i sobie nie pozwolil. Latal tylko za pilka jak inne psy, lub za innymi psami w celu zabawy. Pako to roczny pozbawiony agresji niewyzyty piesek ale wkoncu nie wytrzymal. Mam zamiar dalej tam przychodzic a jesli sytuacja sie powtorzy to tak tego nie zostawie. Przepraszam bardzo ale moj pies musial sie bronic a skoro czarny stary kundel jest agresywny niech stoi przy nodze.







