Zdecydowanie przygotowanie do zawodów obedience jest podobne do przygotowania do zwykłych egzaminów PT. (szczególnie w ""zachęcajacej" klasie 0) Różnice są w niektorych ćwiczeniach jak również w sposobach ich wykonania. Np. rozpoznawanie przedmiotów jest trochę inne w IPO i OB. Dla mnie osobiście najbardziej ciekawe jest IPO- taki trójpak

- posluszeństwo, tropienie i obrona. Ale na IPO trzeba mieć dużo czasu, wiedzy, dobrych trenerów a dla sportowców IPO: kasy. Poza tym tropienie na IPO ma się nijak do naturalnego tropienia psa. Ostatnio podstawy wiedzy o IPO zdobywam na forum
www.psysportowe.pl.- dużo, dużo ciekawych tłumaczeń.
Jestem przekonana, że poziom 0 w obedience jest dla każdego, mozna samamu z powodzeniem przygotować do nich psa. Zresztą taki jest jego cel - popularyzacja pracy z psem. Przy czym na zawodach OB. też występują psy robione tylko siłowo. Zwykle łatwo je rozpoznać...
P.S. On-ki, czy laby, razem z którymi ćwiczymy w jednej ze szkółek zasadniczo uczone są na łup, a jak z jakichś powodów zaklada im sie kolce, to bardzo dokładnie uczy sie wlaścicileli kolców używać. Niemniej nie jest podstawowa metoda i stosuje się ją tylko u twardych psów, które po awersji błyskawicznie resetuja się na zabawkę.
W drugiej naszej szkole, gdzie są psy różnych ras, propaguje się tylko metody pozytywne. Treserka jest klikerowcem

i sama ma m.in. delikatną sukę aussie, pieknie pracujacą i na swoim przykładzie pokazuje, że szkoląc klikerem od poczatku do końca można mieć niesamowite efekty.
Co do książek.... tragedia na rynku. Naprawdę możemy się cieszyć, że JonSnow z dobroci serca dzieli się z nami informacjami, ktore posiada, bo w Polsce źródeł ze świecą szukać.

Czy ktoś czytał niedawno wydane przez Galaktykę "Agresja u psów" i "Pies, który kochał za mocno"? Czekam na recenzje.