Ja też uważam,że to przesada i demonizowanie.Zanim kupiłam pierwszą bulkę to myślałam,że to jakiś pies z kosmosu i dopiero da mi popalić.A okazało się ze to normalny pies prosty w obsłudze dla kogoś kto ma pojęcie o psach.A jak chodzi o koszty to jeżeli ktoś uważa,że koszty utrzymania i ewentualnego leczenia bula są duże niech sobie sprawi molosa w rozmiarze XL,i dopiero zobaczy.
I bule niby takie uparte,w tej dziedzinie np. tybetanowi do pięt nie dorastają.
Nie wszystkie niszczą,moja starsza suka np. siedzi w domu sama z emerytką i nie ma zapędów do destrukcji,a młodsza już też powoli zaczyna używać szarych komórek.
I większośc ludzi musi pogodzić pracę z wychowaniem psa tak jak z wychowaniem dziecka,tyle ze psy na szczęscie szybko dorośleją.
Jak ktoś powaznie podchodzi do sprawy to spokojnie sobie poradzi z bulem pracą i nauką,tym bardziej jeżeli nie mieszka sam.










