Nigdy sie nie zdarzylo żeby nasza sunia wpusciła lub popuscila małemu zwierzeciu lub jakiemu kolwiek zwierzakowi a juz nie było mowy zeby coś weszło do naszego domu nawet pies.( oczywiscie uwielbia rozczochrane mieszance wilczórów i boksery ale tylko na dworzu) . Kiedy kupilismy szczyla ,własciwie miał być odzyciem dla niej bo już ledwo co chodzi po tym świecie a nie chcemy sie jeszcze z nia rozstawac bo to jest psina która nie jedno z nami przeszła . Ale powitanie zorganizowane na dworzu nie przebiegało najlepiej ,chciała go zagryżc ,po 2 godzinach wprowadzilismy szczylka do domu jako pierwszego a ona została w kagancu , maz który jest jej autorytetem nasiedzial sie do póznej nocy tulac ja i tłumaczac jak dziecku ze szczylek jest nasz .... Noc była jasna ....bo nie zmrózylismy oka . Ale jakie zdziwienie bylo rankiem kiedy maluch wlazł do jej kojca a ona zrobiła mu miejce...Dzisiaj sa juz razem 2 miesiac a ona chociaz staruszka jak tylko jej siły pozwalaja daje mu nauki jak chronic szyje i wogule takie psie zyciowe nauki na przyszlość. Mamy wiele radosci patrzac na to , a ona stara sie z całych sił wykrzesac z siebie jak najwiecej.Na przekór złosliwca i niedowiarką chce powiedziec że pies nawet stary i nie ulozony ma w sobie wiele wrodzonego dobrego instynktu i nawet taka kilerka jak nasza opiekuje sie szczylem . A nie był to pies szczesliwy bo zanim trafiła do nas byla trzymana w klatce i bita bo ktos chciał zrobic z niej psa walczacego dla pieniedzy...zgroza!!!!!.Wydobylismy ją z klatki tylko dlatego ze własciciel stwierdzil ze nie nadaje sie i trzeba psa usmiercic, wiec nie patrzac na nic wzieliśmy ja i przemycilismy przez granice w zakupach....(sluzby niech nie czytaja sprawa przedawniona) Nigdy w życiu nie ugryzla czlowieka ,ludzie ogólnie dla niej to przyjaciele do miziania, mozna ja zostawic z małym dzieckiem i mamy pewne jak w banku ze krzywda mu sie nie stanie .Naszego syna jak sie urodzil pilnowala jak szczenie jak kwilil przybiegala i zawiadamiala ze cos w łózeczku jest nie tak , o krzyczeniu na dzieci to nawet mowy nie ma bo staje przed dzieckiem i szczeka na krzyczacego. DLACZEGO TO PISZE bo widze jak odchodzi i cięzko mi z tym i chce sie podzielic że mam taka sunie jeszcze przez chwile ale mam.





