Dowiedzialam sie ostatnio (i troszke zalluje, ze tak pozno) o preparacie o nazwie D.A.P.,
sa to feromony, jakie wydziela suka wychowujaca szczeniaki, dla nas jest to absolutnie niewyczuwalne, dla psa bezpieczne, feromony te wydziela urzadzonko - zwykly aplikator jak przy odswierzaczu powietrza, ktory wklada sie do kontatu.
Pies czuje sie zrelaksowany, spokojniejszy, nie niszczy, nie podsikuje...
w zwiazku z tym - czy nie warto stosowac czegos takiego na przyklad przy adopcji psa? wiadomo, ze proces przystosowania sie, socjalizacji z nowym otoczeniem przebiega okolo 2 miesiecy, bywa wtedy na prawde roznie... moze tak pomoc psu szybciej sie zaadoptowac? Skoro jest to bezpieczne, moze warto polecac ?Czy to dla psow adoptowanych, czy dla szczeniakow zmieniajacych otoczenie...?
Jeszcze jedno - kastracja chemiczna, czyli wszczepiany czip - pies nie znaczy terenu (ktore po zwyklej kastracji moga miec miejsce i czesto maja), nie walczy o miejsce w stadzie, generalnie - hormony zostaja wyciszone... wiec moze tez jest to dobry pomysl na poczatek?
I jeszcze jedno - może slyszal ktos o Royal Canin Calm? Karma dla psow narazonych na sytuacje stresowe - jak znalazl dla psow adoptowanych, minusem jest ze dla psow do 15 kilo, jednak moze istnieja inne?
Posta napisalam z myslą głownie o adoptowanych psach, zestresowanych i tak pomimo zakończenia tułaczki i znalezienia domu. Na forum nie były poruszane tematy tych bezpiecznych "uspokajaczy" a moze warto informowac o nich przyszlych wlascicieli?





