hehe,każdy ma swoje kryteria...jak dla mnie AB w lżejszej formie to coś całkiem przyjemnego,ale powiem wam o czymś innym,skoro i tak jest jazda nie na temat.tak jak tosca ma swoje kryteria,to ja wam powiem o swoich:nie polecam(a moja siostra jest przeciwna hodowli) psów,które są chore bez trzydniowej pielęgnacji.Przykład Chucky(buldog angielski,przyszły czempion) :krótki,złamany ogon w ten sposób,że lezy on ściśle przy ciele przez co bez codziennego czyszczenia "podogonia" dochodzi do zbierania sie łoju i brudu powodując niesamowite swędzenie,w konsekwencji podrażnienie skóry,grzybicę,otwarte rany..przejdzmy do głowy:permanentne zapalenie uszu,szyja,a raczej jej brak wymaga specjalnego posłania,które ma zapobiec uduszeniu,problemy z oddychaniem nosem zmuszają psa do oddychania pyskiem,co powoduje zapowietrzanie się i problemy układu trawiennego;głębokie fałdy na pysku jeśli nie byłyby codziennie czyszczone powodują najpierw podrażnienie,potem zmiany skórne przypominające odleżyny(jeśli ktoś nie wie co to jest i jak pachnie może wybrać się z wycieczką do jakiegoś hospicjum).zostawmy głowę,czas na kończyny:stawy i tak kiedyś nie wytrzymają,a serce:jak długo można pracować na 200%normy?do tego możliwość udaru przy przegrzaniu i kolapsu układu krążenia.Pytam:jak można hodować takie potwory,które całe swoje życie cierpią?może ma ktoś z was mastifa neapolitańskiego?

białe bulteriery są kalekami tak naprawdę. Wystarczy byle co i chorują.
dorosle ASTy z calym uchem nie podobaja mi sie! Pit z calym uchem - nie mam nic przeciwko, lecz AST to juz nie 'to'.