Czytam,czytam i dalej nie wiem co autor tematu miał na myśli i chyba on sam tego nie wie.
Ja tam o bulach tyle wiem,że mam dwie dobrze wychowane maskotki przeznaczone do sportu a nie pracy,ale dla mnie ktoś kto twierdzi że bull jest twardym psem lepiej niech bula nie kupuje.Tak się sklada że w II grupie siedzę od bardzo dawna a szczególnie mam doświadczenie w sekcji drugiej.I porównując(co jest zresztą bez sensu) drugą i trzecia grupę powiem tak-żeby zepsuć molosa trzeba nad nim pracować miesiącami za to dobry szkoleniowiec wyprostuje go w pięc minut,natomiast głupiec zepsuje bula w pięc minut a najlepszy szkoleniowiec będzie go naprawiał miesiącami i nie ma gwarancji że osiagnie sukces.
Widziałam CTR nie nadające się do pilnowania nawet kupki smieci,tchorzliwe albo zbyt łagodne kaukazy,mam sukę szkoloną własnie do tego żeby atakowała każdego intruza i to nie łapiąc za rączkę i wiem co to jest pies ktorego trzeba zamykać jak ktoś przychodzi,ale w dniu kiedy by na mnie warknęła pilnując swojego legowiska zaprowadziłabym ją do uśpienia.Zdarzało mi się pracować z adopcyjnymi kaukazami oddawanymi jako agresywne i dominujące i po jakims czasie nadawaly się calkiem dobrze do adopcji a nie odważyłabym się przepracowywać nawet ciut agresywnego bula z obawy że go całkiem zepsuje własnie z powodu doświadczenia w szkoleniu molosów.I taka ciekawostka moje bulki podpatrujace od małego tą własnie strózującą suke całkiem nieżle wczuły się w role psow strózujących,szczególnie młodą to kręci.
Bull ma calkiem inna strukturę psychiczną niz druga grupa i potrzebuje całkiem innego podejścia,wbrew pozorom jest mniej uparty i samodzielny niż np.kaukaz za to o wiele bardziej zapatrzony w przewodnika co wynika własnie z tego ze do róznych celów te rasy były tworzone-podstawą dla psa strózujacego jest samodzielne myślenie i praca w pojedynkę.I dzieki temu wlasnie bull dobrze się nadaje na psa pracującego czyli takiego co to na placu będzie z radościa cwiczył IPO podczas gdy niejedna rasa z sekcji drugiej sama od siebie wystartuje na pozoranta(nie na rękaw)i na tym skończy zabawe bo uzna zadanie za wykonane i bynajmnieej radosci w tym działaniu nie będzie.Zresztą każdy kto ma pojecie o strózowaniu wie ze najlepsze sa do tego psy lekko tchorzliwe(stąd ON tak niby dobrze strózują)a bull ma być wlasnie bardzo pewny siebie. Swego czasu z ciekawości wypróbowywałam swoje nieszkolone molosy na atak na pozoranta,zreszta policyjnego szkoleniowca i tak własnie się zachowywały nie traktowaly tego jak zabawy tylko miały potrzebe wyeliminowania intruza stwarzającego zagrożenie,a mastif tybetański nie dał sie sprowokować tylko podszedl do pozoranta i osikał mu nogawke.
A sposób podejścia autora do psów wogole pachnie mi archeologiczną kynologią modo Smyczyński i myśle ze bandog byłby dla niego zdecydowanie lepszy niż bull.Zadnego bula nie wychował a wie lepiej niż osoby które od lat się tą rasą zajmuja(co prawda na placu

) do czego ta rasa się nadaje.I mam wrażenie że tak naprawdę kręci go u psow agresja i mial nadzieje tu przeczytać ze owszem bull szkolony to glowe odgryzie i srodze go zawiedliście.