Brak juz sił :/
Witam i mam problem konkretnie chodzi o mojego pieska tzn:
W 2008 roku był przypadek w Koninie pogryzienia 7 mieisiecznej Maji przez psa rasy byllterier media zaddbały o to by przedstawic psa tej rasy jako morderce a pech chce ze nasz Szczurek jest bardzo podobny to wlasnie tego psa co zaatakowal to dziecko wrecz identyczny i znow sie zaczelo nekanie przez policje
Wczesniej mieszkalismy w centrum miasta i co chwila była u nas straz miejska badz policja wystrczy ze pies pokazal zeby na innego psa pod blokiem to juz bylo wiadomo ze bedziemy miec policje w gosciach
teraz mieszkamy za miastem niestety w blokach i po pol roku znow sie zaczeło, ludzie wychodza tu z psami bez smyczy i te podlatuja no i 3 dni temu wlasnie takie cos mialo miejsce co prawda nie doszlo do ataku bo mam kontrole nad wlasnym psem tym bardziej ze wychodzi na smyczy ale podbiegl pies i zlapal naszego w tylnia łape, gdy go odganialam zlapal mnie za noge, no szalu idzie dostac
udalo mi sie dociagnac psa do dom i wyszlam porozmawiac z wlascicielem malej besti i co uslyszalam
Ze mam psa morderce co dzieci gryzie ze on widzial w telewizji co te psy potrafia i z ryjem na mnie. Nie mam sily juz tlumzcyc ze nie wszystkie psy tej rasy takie sa poprostu brak slow
no i wciagu 3 dni drugi raz policja u mnie byla, dzisiaj byla dlatego ze samsiad widzial jak na porannym spacerze poprawialam kolczatke Piko i zglosil ze morderce puszczam luzem
Policjanic znajac mnie z czasow jak pracowalam w schronisku dla zwirzat i z interwncji towarzystwa opieki nad zwierzetami odpuscili ukaranie i tylko pouczyli ale sami mi powiedzieli ze musze sie doagadac z samsiadami bo beda musieli jak nie przestana wplywavc zgloszenia złozyc wniosek do sadu
Juz nie wiem co mam robic .......
przepraszam za bledy ale cala sie jeszcze trzese z nerw 
W 2008 roku był przypadek w Koninie pogryzienia 7 mieisiecznej Maji przez psa rasy byllterier media zaddbały o to by przedstawic psa tej rasy jako morderce a pech chce ze nasz Szczurek jest bardzo podobny to wlasnie tego psa co zaatakowal to dziecko wrecz identyczny i znow sie zaczelo nekanie przez policje
teraz mieszkamy za miastem niestety w blokach i po pol roku znow sie zaczeło, ludzie wychodza tu z psami bez smyczy i te podlatuja no i 3 dni temu wlasnie takie cos mialo miejsce co prawda nie doszlo do ataku bo mam kontrole nad wlasnym psem tym bardziej ze wychodzi na smyczy ale podbiegl pies i zlapal naszego w tylnia łape, gdy go odganialam zlapal mnie za noge, no szalu idzie dostac