Byłam...
W Irlandii obowiązuje licencja na psa o czym nie wiedziałam. Idzie się na pocztę, podaje imię, nazwisko, adres, rasę psa i umaszczenie. Płaci się 12,70 Euraczy, pan w okienku wypisuje świstek i tyle. Licencja jest na rok, po upływie tego czasu poczta sama się przypomni
Na Gardzie musiałam pokazać tenże świstek i z bani...
Zostałam pouczona, że Bullterier jest na liście ras niebezpiecznych i z tego to powodu właściciel ma obowiązek ZAWSZE I WSZĘDZIE zakładać psu kaganiec i pies ma być na smyczy.
Mam ich w d***pie, najwyżej zapłacę mandat.
Właściciel jedynego w naszej mieścinie Staffa (też na liście jest) uświadomił mnie że jak mam tę licencje to mogą mi g****o zrobić i pocałować mnie w odwłok.
Mam przeczucie, że na tym się nie skończy...