Re: Bar z psim mięsem

Napisane:
Cz lut 17, 11 12:13 pm
przez Karin
Hmmm mam mieszane uczucia bo psy bardzo lubię i też zawsze były w moim domu. Ale nie wiem czy jakbym miał świnkę wietnamkę które są ponoć przesłodkie jako pupile to też bym nie był za tym żeby ich nie jeść. Nie jestem jaroszem nie mogę też wymagać od innych by nie jedli czegoś czego ja nie jem. Bo skoro oni mają to w menu od setek lat to może jest w tym jakiś inny sens którego nasza kultura nie pojmuje. Tak samo jak możemy lubić sarenki to nie znaczy że mięso z nich nie jest pyszne sam przepadam za comberkiem a to że są słodkie za życia.... To troszkę jak z naszymi organami lepiej żeby komuś jeszcze posłużyły ale nie masz pewności czy ktoś czasem na tym nie zbije niezłego majątku. Ale jak wiemy to skrajne przypadki.
Re: Bar z psim mięsem

Napisane:
Cz lut 17, 11 14:19 pm
przez Karin
Noooo tak teraz poszedłeś po bandzie. Kiedyś pamiętam że zrobili wielkie halo o koty hodowane w słoikach potem okazało się że to wielka mistyfikacja choć dało kilku psycholom niezły pomysł.
Wiesz pytanie jak daleko rozszerzymy swoją dyskusję na temat spożywania mięsa i jego pochodzenia czy ograniczymy to tylko do zwierząt czy będziemy brnąć dalej i koniec z końcem dotrzemy tu:
O ile łatwiej mi uwierzyć że ktoś je mięso z psa o tyle trudniej o to że ktoś stale posiłkuje się zupą z płodu i robi z tego "mięsny interes" - bo to w linkach nie jest noworodek tylko płód. Oczywiście żaden z nas nie może zaprzeczyć bo wiadomo o istnieniu plemion praktykujących kanibalizm.
Wiesz w wieku 12 lat mój ojciec zabrał mnie na ubój świni na wieś. Nic mi się w tym nie podobało ale to co mogę znaleźć na YouTube z rzeźni zwanych "humanitarnymi" i to co dzieje się w rzeźniach w których miałem nieprzyjemność być ma się nijak do szybkiego uboju zwierząt przez doświadczonego rzeźnika. A tak w ogóle to kto nam dał prawo do określania czy pewna śmierć jest humanitarna czy nie?? Może ktoś przeżył którąś śmierć i jest w stanie powiedzieć czy bardzo bolało??? Tylko człowiek ma jakąś taką sposobność do tego by pokazywać wyższość nad innymi. Wierze ze wszyscy wypowiadający się są zagorzałymi wegeterianami i mogą wypowiadać swój sprzeciw przeciwko zjadaniu mięsa zwierzęcego. Nie twierdzę że zjadłbym psa, kota, mysz czy owada ale czy zawsze jedząc w restauracjach macie pewność co jest na talerzu nie widząc garnka w kuchni???? Ktoś kiedyś powiedział że człowiek zje to co jest dobrze doprawione i czapki z głów przed pierwszym który zjadł ostrygę.