Oczywiscie jest to szokująca sprawa ale... Niestety miałem okazje kiedys być na Ukrainie (pisze pod nickiem żony bo nie mam zamiaru osobno sie logowac) i ilosc bezpanskich psów zarowno tam jak i np w Moskwie przeraza był nawet na TVP1 film o tym. Moze w samym centrum tego nie widac ale w wiekszych miastach na obrzezach czy w bocznych uliczkach jest innaczej. Jak widac nie sa to małe psy i czesto sa bardzo agresywne a mnoża sie w zastraszajacym tempie. Widziałem ludzi ktorzy chodzili z laskami tylko po to by sie od nich oganiac. Ludzie nie wyprowadzaja psów na smyczach bo nie ma wiekszego sensu gdy chorda bezdomniaków atakuje psa na smyczy.
Oczywiscie razi proceder ze to panstwo placi za psy i pewnie bedzie tak ze znajdzie sie jakis madry ktory zacznie wyłapywac psy i robic na tym bardzo duzy interes ale to nie usprawiedliwia zadnego własciciela psa ze pies uciekł. Jestesmy za nie odpowiedzialni a ze w tym przypadku jest juz tak drastycznie to tylko współczuć tej pani ze tak sie stalo.
Biorac aspekt ekonomiczny to leczenie zapijaczonego kibica pogryzinego przez nie wiadomo jakiego psa napewno przekroczy 10euro wiec Ukraina a przynajmniej jej i tak bardo licha opieka zdrowotna na tym zyska. Sam osobiscie nie chciałbym byc klientem Ukrainskiego NFZtu bo moglbym nie przezyć zwykłego zszycia rany o czym dobrze wiedza włądze tego kraju. Oczywiscie w "cywilizowanym" kraju tj POLSKA nasza kochana odbyłoby sie to troszke mniej dramatycznie. Ktos wyplaciłby 10euro hyclowi za zlapanie psiaka i dostarczenie go do schroniska gdzie w przepsionych klatach zapchlony i brudny dogorywał by przez nastepne pol roku albo i dłużej. A znalazło by sie u nas kilku "biznesmenów" ktorzy mieli by z tego "humanitarnego" rozwiazania niezła kase co widac w TV gdy pokazuja miliony wyrzucone na niektore schroniska.
Osobiscie uwazam ze nie jest to najlepsze rozwiazanie ale dla Ukrainy ktora do Euro ma wiecej do zrobienia to niestety brutalne ale najłatwiejsze i najtansze rozwiazanie sprawy.







