Potrzebujemy pomocy! Chory Parów i Rumba na banicji
Mój starszy pies, schroniskowy ok. 15-letni Parówek (może jeszcze pamiętany przez niektórych "starszych" użytkowników niebieskiego forum), jest bardzo chory. Potrzebuje całodobowej opieki. Dziś noc spędziłam w klinice - do marskości wątroby i chorego serduszka doszła padaczka. Rano okazało się, że zbiera mu się również woda w brzuchu. Pies wymaga podawania mnóstwa lekarstw, w tym czopków i wewek doodbytniczych, ponadto musi być 24 h/d pod nadzorem.
Od prawie 3 lat Parówek mieszka z moją mamą, ponieważ nie zaakceptował Rumby. Z Rumbą i Parówkiem pod 1 dachem wytrzymaliśmy niemal 2 lata, ale niestety Rumba dorosła i przestała zabiegać o jego względy, zaczęła pacyfikować niepokornego uparciucha. Parów nie ma sierści, więc każde spotkanie jamniczego karku z zębami Rumby kończyło się szyciem. Ponadto urodził się Krzyś i izolowanie psów w 2-pokojowym mieszkaniu stało się niemożliwe. Moja mama nie jest w stanie opiekować się tak chorym psem, zresztą on jest w tak zlym stanie, że i ja i pies będziemy się czuć bezpieczniej jeśli wróci do mnie. Mój mąż często chodzi na noc do pracy i zostaję sama z 3-letnim Krzysiem, cieżko w takiej sytuacji o nocne wizyty u mamy. Ponadto jestem w 5 miesiącu ciąży, Krzyś bez problemu otwiera drzwi i klatkę, izolowanie psów w naszym mieszkaniu odpada.
Dziś Rumba jedzie do mojej przyjaciółki, jednak może zostać u niej jedynie do środy. Bardzo pilnie poszukuję osoby, która na jakiś czas wzięłaby Rumbę do siebie. Jestem w stanie ją oczywiście dowieźć na miejsce, zapłacić za jej pobyt, jednak wolałabym oddać ją do kogoś do domu a nie do hotelu. Maksymalnie za 3 miesiące wyprowadzamy się do domu pod Kraków, więc tam już bez problemu będę mogła dzielić swój czas i przestrzeń życiową między dwa psy. Bardzo bym chciała, aby mój ukochany staruszek doczekał się obiecanego od dawna ogródka, więc błagam o pomoc!
Rumba nie sprawia większych problemów, jest zwyczajnym bullem. Miewa godziny świni, czasem puszcza bąki, chrapie, raczej nie jest psem aktywnym, dni mijają jej głównie na spaniu. Łatwo adaptuje się do nowych warunków, kocha wszystkich ludzi, nie znosi kotów. Z większością psów dogaduje się bez zarzutów, miała traumatyczne przeżycie z 3 owczarkopodobnymi kundlami, które chciały ją zjeść, więc na spacerach większe psy omija i trochę się ich boi. Odgryźć potrafi się zbyt natarczywym adoratorom, ale to już naprawdę muszą być upierdliwi. Za młodu była bardziej szalona, powiedziałabym że wręcz hiperaktywna i czasem potrafiła się nakręcać w złą stronę w zbyt intensywnej zabawie z bulami, ale teraz zdecydowanie jest bardziej stateczna i spokojna. Śpi w klatce, choć oczywiście przy każdej nadarzającej się okazji próbuje sabotować łóżko. W domu raczej nie niszczy, choć potrafi dobrać się pod naszą nieobecność np do kosza na śmieci lub chlebownika i zrobić Sajgon, albo zeżreć drewnianą kolejkę syna, no bo przecie patyk to patyk a skoro leży na podłodze to najwraźniej należy do Rumby
Choć początki były ciężkie, z moim synem dogaduje się bez zarzutu. Podczas chwili nieuwagi mały potrafi męczyć ją okrótnie (tarmoszenie za uszy, wykręcanie sutków, a nawet palec pod ogon
), a ta stoi i nawet nie próbuje odejść. Nie wyrywa dziecku jedzenia, nie skacze na niego, ogólnie bardzo ładnie się zachowuje.
Rumba raczej nie choruje, teraz jej się jakieś zapalenie pęcherza lekkie przyplątało, ale podajemy jedynie furaginę. Generalnie u weterynarza pojawiamy się najczęściej na szczepieniach. Je suchą karmę i wszystko co wpadnie w przepastną paszczę, szczególnie znaleziska na spacerze
Jak już pisałam w domu jest spokojna (poza oczywistymi napadami godziny świni
), nie nahalna ('parkuje' między nogami aby ją głaskać i stoi jak ciele) i dużo śpi. W domu nie bawimy się z nią zabawkami, na spacerach lubi poskakać za kijkiem, pogonić za kamykami albo pograć w piłkę lub pobawić się z innymi psami.
To chyba tyle, starałam się napisać szczerze, żeby nie było rozczarowań i jakiś niedomówień. Jest mi bardzo ciężko w całej tej sytuacji, bo oba psy są przez nas bardzo kochane. Sytuacja jest jaka jest i innego rozwiązania niestety nie widzimy.
Bardzo, bardzo proszę dobrą duszę o pomoc, pozwólcie mi uratować staruszka, a przynajmniej sprawić by na jesień życia miał godziwą opiekę i czuł się kochany!!! Tak jak pisałam oczywiście pokryję wszelkie koszty związane z utrzymaniem Rumby a także zapłacę za opiekę nad nią.
Aktualne zdjęcia Rumby autorstwa Kasi Gruzlewskiej
Rumba z Dusią w trakcie zawieszki
Śpimy
Z Dusią i Migotą na łąkach
Parówek
Parówek ze ś.p. Snorrkiem Madzi Migotkowej

Od prawie 3 lat Parówek mieszka z moją mamą, ponieważ nie zaakceptował Rumby. Z Rumbą i Parówkiem pod 1 dachem wytrzymaliśmy niemal 2 lata, ale niestety Rumba dorosła i przestała zabiegać o jego względy, zaczęła pacyfikować niepokornego uparciucha. Parów nie ma sierści, więc każde spotkanie jamniczego karku z zębami Rumby kończyło się szyciem. Ponadto urodził się Krzyś i izolowanie psów w 2-pokojowym mieszkaniu stało się niemożliwe. Moja mama nie jest w stanie opiekować się tak chorym psem, zresztą on jest w tak zlym stanie, że i ja i pies będziemy się czuć bezpieczniej jeśli wróci do mnie. Mój mąż często chodzi na noc do pracy i zostaję sama z 3-letnim Krzysiem, cieżko w takiej sytuacji o nocne wizyty u mamy. Ponadto jestem w 5 miesiącu ciąży, Krzyś bez problemu otwiera drzwi i klatkę, izolowanie psów w naszym mieszkaniu odpada.
Dziś Rumba jedzie do mojej przyjaciółki, jednak może zostać u niej jedynie do środy. Bardzo pilnie poszukuję osoby, która na jakiś czas wzięłaby Rumbę do siebie. Jestem w stanie ją oczywiście dowieźć na miejsce, zapłacić za jej pobyt, jednak wolałabym oddać ją do kogoś do domu a nie do hotelu. Maksymalnie za 3 miesiące wyprowadzamy się do domu pod Kraków, więc tam już bez problemu będę mogła dzielić swój czas i przestrzeń życiową między dwa psy. Bardzo bym chciała, aby mój ukochany staruszek doczekał się obiecanego od dawna ogródka, więc błagam o pomoc!
Rumba nie sprawia większych problemów, jest zwyczajnym bullem. Miewa godziny świni, czasem puszcza bąki, chrapie, raczej nie jest psem aktywnym, dni mijają jej głównie na spaniu. Łatwo adaptuje się do nowych warunków, kocha wszystkich ludzi, nie znosi kotów. Z większością psów dogaduje się bez zarzutów, miała traumatyczne przeżycie z 3 owczarkopodobnymi kundlami, które chciały ją zjeść, więc na spacerach większe psy omija i trochę się ich boi. Odgryźć potrafi się zbyt natarczywym adoratorom, ale to już naprawdę muszą być upierdliwi. Za młodu była bardziej szalona, powiedziałabym że wręcz hiperaktywna i czasem potrafiła się nakręcać w złą stronę w zbyt intensywnej zabawie z bulami, ale teraz zdecydowanie jest bardziej stateczna i spokojna. Śpi w klatce, choć oczywiście przy każdej nadarzającej się okazji próbuje sabotować łóżko. W domu raczej nie niszczy, choć potrafi dobrać się pod naszą nieobecność np do kosza na śmieci lub chlebownika i zrobić Sajgon, albo zeżreć drewnianą kolejkę syna, no bo przecie patyk to patyk a skoro leży na podłodze to najwraźniej należy do Rumby
Rumba raczej nie choruje, teraz jej się jakieś zapalenie pęcherza lekkie przyplątało, ale podajemy jedynie furaginę. Generalnie u weterynarza pojawiamy się najczęściej na szczepieniach. Je suchą karmę i wszystko co wpadnie w przepastną paszczę, szczególnie znaleziska na spacerze
Jak już pisałam w domu jest spokojna (poza oczywistymi napadami godziny świni
To chyba tyle, starałam się napisać szczerze, żeby nie było rozczarowań i jakiś niedomówień. Jest mi bardzo ciężko w całej tej sytuacji, bo oba psy są przez nas bardzo kochane. Sytuacja jest jaka jest i innego rozwiązania niestety nie widzimy.
Bardzo, bardzo proszę dobrą duszę o pomoc, pozwólcie mi uratować staruszka, a przynajmniej sprawić by na jesień życia miał godziwą opiekę i czuł się kochany!!! Tak jak pisałam oczywiście pokryję wszelkie koszty związane z utrzymaniem Rumby a także zapłacę za opiekę nad nią.
Aktualne zdjęcia Rumby autorstwa Kasi Gruzlewskiej
Rumba z Dusią w trakcie zawieszki
Śpimy
Z Dusią i Migotą na łąkach
Parówek
Parówek ze ś.p. Snorrkiem Madzi Migotkowej
