No dobra, to więc tak: bylimy dziś u weta, A. dostał zastrzyk w zadek na chory brzusio ,nagle okazało się ,że jakimś cudem są już wyniki mykologii

Jak to możliwe? Nie ma żadnych grzybów. Cudo na łapie jakoś blednie. Pan August jest na razie na kleiku.Właśnie wyszedł z wanny po kąpieli w manusanie i wyleguje się na pańciowym łóżku i szczeka na mnie żebym zwróciła na niego uwagę. Jednym słowem wracamy do żywych

Boshe , mam nadzieje ,że prędko do kliniki nie zawitamy.