Tofik nie jest dużym psem, za to do niedawna rozległym

. W tej chwili dostaje suchą karmę Premium Edge z rybą. Spasł się przez ostatnie 2,5 miesiąca, ponieważ ja byłam unieruchomiona ze złamaną nogą i nie chodziliśmy na dalekie spacery. Obecnie mamy akcję odchudzanie i Tofik już ładnie zrzuca zbędny balast.
Tofik nim skończył pierwszy rok życia był strasznie chudy. Nic nie pomagało ani tłuste karmy ani przejście na BARFa. Weterynarz patrzył na mnie z podejrzliwością czy ja czasem psa nie głodzę. Jak patrzę na zdjęcia z tamtego okresu to można było policzyć mu żebra. BARFa zarzuciłam po ok. roku stosowania, miałam dość jego wybrzydzania nad michą. Wszystko co mokre było paskudne i nie do zjedzenia, a modlitwa nad mięsem po prostu doprowadzała mnie do rozpaczy. Wróciliśmy na suchą karmę i skończyły się problemy z marudzeniem nad michą. Tofik nigdy nie rwał się jakoś specjalnie do jedzenia, więc nasypuję mu dzienną porcję i tak stoik na stojaku. Gdy Tofik skończył 1,5 roku nagle, praktycznie z dnia na dzień zaczął przybierać masę. W kilka miesięcy rozrosła się klata, nabrał mięśnia i zaczął wyglądać jak bull a nie chart. Być może dopiero w tym wieku jego organizm był gotowy na taki przyrost. Nie wiem od czego to zależało. Karmy nie dostawał w większych ilościach. Obecnie jest jak każdy normalny bull - jak ma mało ruchu i pełną miskę to tyje, jak teraz biegamy na spacery to chudnie

.