Wszystko przeszło jak ręką odjął. Pani weterynarz po określeniu, że nie występują ani pasożyty, ani infekcje, ani bakterie chciała zastosować antybiotyk. Kuracja miała trwać miesiąć

Wq...am się bo jak można dawać antybiotyk stworzeniu u którego nie rozpoznaje się choroby. Podziękowałam i poszłam do domu. Pani się oczywiście zbulwersowała i powiedziała, że tym razem zrobiła by badanie krwi i określiła na co Drago jest uczulony bo jest pewna, że to uczulenie. Po określeniu na co jest uczulony zaproponowała kurację zastrzyków odczulających o koszcie ... już nawet nie powiem jakim bo mnie strzela na samą myśl. I pewnie zdecydowałabym się na to wszystko gdyby nie fakt, że Drago przestał mieć jakiekolwiek objawy. Skóra wygląda bardzo ładnie a ślady po tamtym zniknęły. Jedyna pamiątka jaką ma do tej pory to wygolone kwadraciki po biopsji które powoli zarastają sierścią.
Na dzień dzisiejszy postanowiłam uodporniać psa. Zakupiłam od tejże pani weterynarz środek wspomagający ale jest tak okropny w smaku i tak jedzie chemią, że Drago pluje tym na wszystkie strony

Za dwa tygodnie lecę do Polski więc już się zdzwoniłam z wetem znanym moim i sprawdzonym i z nim się skonsultuję jak i co podawać Dragowi.
Dzięki za zainteresowanie
