Dzięki za mile słówka.
A co do pogody to wyszłam rano z domu do pracy a małż miał wyjść z psem. Wstąpiłam do sklepiku pod domem po bułki, wychodzę patrze a małżonek sam bez psa też do sklepu idzie. Pytam go a gdzie masz zośkę? A on na to... wlazła pod kołdrę i nie da się wyciągnąć na dwór to ja olałem
