Do Ciotki Żmiji to ja go mogę oddać. Może bym odpoczęła od uperdliwca. Właśnie mnie zaczepia,żeby się z nim sznurem bawić, a jest po śniadaniu i spacerze z rozrywkowym spanielem, któremu nie dał się nawet załatwić, bo zabawa jest lepsza niż opróżnienie pęcherza i flaczków. Ten pies nie zna litości.A co go to obchodzi ,że się rozchorowałam i mam za sobą nieprzespaną noc

Ważne,że pańcia nie polazła do pracy.Na pewno dlatego ,żeby caaaały dzień się bawić ze swoim ukochanym buniem. Ah ,rozwydrzyłam tego sierściucha
