Jesienno - zimowy śpioch...
Zastanawiam się, czy wasze psy też sa takie ospałe jak jest zimno - mój od wczoraj przeleżał ok 18 godzin na kanapie, bez spacerku. Nie daje sie go wyciągnąć z kanapy... a jak już wstanie i pada deszcz to wystawia tylko tyłek z klatki, sika i z powrotem spitala.
Chory nie jest, nic mu nie dolega - reaguje tak jak powinien na przykład na otwieraną lodówke, tylko za cholere nie chce wyjść.
Wczoraj wyszedł na spacer o 17, siknął, uciekł, o 22 nie udało się go wyciągnąć, druga próba o 1 w nocy też zakończyła się niepowodzeniem - merdał ogonem, na zakładane szelki na śpiocha a na spacer i tak nie wstał - ciągnął się jak guma. Rano zechciał wstać na spacer o 10...
Ja wiem, że zimno i mokro ale bez przesady... kurde...
Chory nie jest, nic mu nie dolega - reaguje tak jak powinien na przykład na otwieraną lodówke, tylko za cholere nie chce wyjść.
Wczoraj wyszedł na spacer o 17, siknął, uciekł, o 22 nie udało się go wyciągnąć, druga próba o 1 w nocy też zakończyła się niepowodzeniem - merdał ogonem, na zakładane szelki na śpiocha a na spacer i tak nie wstał - ciągnął się jak guma. Rano zechciał wstać na spacer o 10...
Ja wiem, że zimno i mokro ale bez przesady... kurde...
Jednak u nas na razie to chlapa