Dziękuje wszystkim ! trzymanie kciuków na pewno sie przydało !!
Wszystkie szczeniaki przezyły cesarkę. Pojechalismy o czasie...ufff 2 godziny parć a pierwszy szceniak jak tkwił w miednicy tak tkwił. Tylko ogonek był wyczuwalny.
Stresu było co nie miara.Później chcielismy "wprosić " się na sale operacyjna ale skończyło sie na tym że podrzucano nam co rusz kolejne szczeniaki do wycierania i masowani.Wszystkie super zaskoczyły i po godzince już piły mleczko a Kika do domu na własnych nogach ! Ona jest niesamowita !! wszytsko wyglada tak jakby przeszła normalny poród bez cesarki. Ma silny instynkt i co najwazniejsze duzo mleka !
Jak to po takich przejściach mamy sajgon w domu. Pierwszy raz jednak cesarkę i w klinice było cięzko na raz opatrzyc całą siódemkę.No i Kika pocieta po narkozie, pierwsze karmienie, przejecie nerwy, zmeczenie...
Myslę, ze tylko dzieki Asi to przezylismy spadła nam z nieba

Była to dla nas nowa sytuacja i w dwójke najzwyczajniej było by krucho.
Pierwsze fotki...lepsze postaramy sie zrobic wkrótce