Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 1057 Skąd: wiocha pod Radomiem
Temat postu: Wysłany: Czw Lut 28, 08 13:13 pm
ale to dotyczy i hodowli kojcpwych i domowych. są dobre i złe. są psy bez spacerów etc...jak wybuduje kojce, zaprosze Was, zebyscie zobzczyli wizje w realu
ja np jesli kiedykolwiek bede miala dom- zrobie przybudówke dla psów i to bedzie w pewnym sensie duzy kojec, pomieszczenie domowe a przybudowane, z budami, ławeczkami obitymi do leżenia (moj dziadek miał taką przybudówke dla stada gończych), wiszacymi oponkami. ehhh
wiem nawet jak wszystko bedzie wygladac. I wtedy mozna miec kilka bulli. Jak ma sie gdzie je rozmiescic
Dla mnie hodowcy obowiązkiem jest socjalizacja psa z wszystkim, z czym spotka się w dorosłym życiu- wszelkie podłoża, łącznie z kratkami- kamień, butelki plastikowe, folia etc. i z wieloma innymi zjawiskami. Wiem, jestem idealistka. Ale znam idealizstów, którzy maja wielkie hodowle kojcowe, zatrudnionych pracowników, kupe radochy mają wszystkie psy łącznie z liczna rzeszą emerytów a sześciotygodniowe szczeniaki zabierane są całymi miotami na Dworzec Centralny w WEardszawie celem socjalizacji.
Edytuję: no i uważam, ze osobiście nie będę miala nigdy mozliwości posiadania więcej niż 4 własnych psów w pełni sił. Bo doby by mi na nie nie starczyło.
Maciek i Monika, jesli sześć psów chodzi u Was luzem po calym domu, razem, bez izolowania żadnych, to ja chylę czoła.
Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 1057 Skąd: wiocha pod Radomiem
Temat postu: Wysłany: Czw Lut 28, 08 14:03 pm
chcę nie tylko bullterriery
Hodowle o których mówiłam jako o wzorcowych to nie hodowle bulli. Ale bullterrier wcale nie wybija się jako rasa wybitnie nastawiona na człowieka. Owczarki i obrończe potrzebują jeszcze bardziej kontaktu z człowiekiem.
jak wybuduje kojce, zaprosze Was, zebyscie zobaczyli wizje w realu
Czuję się zaproszona i chętnie zobaczę
I ja też, choć z góry wiem, że nie zmienię zdania. Miejsce bula jest w domku, na kolanach, pod stołem przy nodze, na kanapie uva....
Do kojca to Jagdterriery.
Dołączył: 13 Lip 2006 Posty: 1057 Skąd: wiocha pod Radomiem
Temat postu: Wysłany: Czw Lut 28, 08 22:22 pm
A jeszcze wracając do kojców, to chyba zalezy od człowiekia, ale jak dla mnie, kojec zobowiązuje, nawet kojec z wstepem do domu. właśnie z tego powodu, ze z psem nie byłabym cały czas, to czas spędzany z nim spędzałabym efektywniej. Bo byłby deficytowy. Przy domowych psach rzadko bo rzadko, ale raz na jakiś czas,kiedy jestm strasznie zmęczona, mogę sie usprawiedliwić przed sobą, ze psy nie biegały, że sięnimi nie zajmowałam. Z kojcowymi to by nie przeszło.. Na pewno jednak sa ludzie, którzy wykopuja psa do kojca zgodnie z zasadą co z oczu to z serca. Trzeba jeszcze pamietac o niemałej grupie ludzi, którzy psy traktują użytkowo np. pilnują domu. I jeśli właściciel spełnia ich potrzeby, chwała im za to.
najwięcej problemowych psów na szkoleniu mamy z domów z ogrodami. No bo psy maja pgród, to po co im spacery i wspólnie , efektywnie spędzany czas? Mnóstwo to niesie problemów- natręctwa, agresję, zero kontaktu z przewodnikiem, lek etc. Po prostu groza.
Ależ tak! Napisałem parę postów wcześniej - psa kupuje się po to, by go kochać. Kochać = poświęcać mu czas, czyli zajmować się nim, bawić się z nim, rozmawiać z nim (sic!), generalnie - sprawiać mu przyjemności. Pies to sui generis luksus
jejku, ci ktorzy pisza , ze miejsce bula jest tylko na kanapie i podusi to chyba troche przesadzaja..pies to pies jak kazdy inny i tak na prawde to chyba tylko nam ludziom wydaje sie, ze to taka super sprawa byc rozpieszcvzanym.Psy maja zupelnie inne potzreby niz te, ktore ludzie zwykli sa zaspokajac jak piekne obrozki, spanie na podusi, specjalne karmy i milion calusow dziennie,hiehei...Zeby pies byl zbalansowany, potzrebuje przede wszystkim cwiczen i wybiegania, dyscypliny a dopiero na samym koncu pieszczot i tej miekkiej podusi. Ja mysle, ze jak jest fajny kojec a oprocz tego spacery ,zabawy i normalny kontakt z czlowiekiem to psu podobaloby sie to 100 razy bardziej. Wiadomo, ze jak psa wychowamy w mieszkaniu to moze ciezko byloby go przetransportowac do kojca bo po prostu nauczyl sie zyc blisko nas. Ja niedawno kupilam dom, psy sa na dworu spora ilosc czasu bo wola, ja sie tez ciesze, bo mam mniej klakow na kanapach a one zdecydowanie sa szczesliwsze, tu pobiegna za wiewoirka, przegonia sarenki, pokrzycza na sasiadke a w domu tylko nudy i spanie na kanapie. Teraz wiem, ze na wiosne koniecznie buduje kojce polaczone z przybudowka, ktora juz stoi i malym wybiegiem.
aha i zeby nie bylo, ze jestem be, moje psiaki tez spia na kanapach, kazdy ma nawet swoja osobista , ale jak bedzie fajnie cieplutko to moze nawet czasem zostana na noc w kojcu, i nie wydaje mi sie ze zrobie im tym wielka krzywde.a jak beda grzeczne to dostana kanape do przybudowki,
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach