Aniu przepraszam to Michał wprowadził zamieszanie
to DODZIK
GRATULACJE DLA WSZYSTKICH
Madziu Makbet dostał BOBa bo pan sędzia zaszczepił w 2003 roku miłość do bulli właścicielowi Dla mnie żenada
Bo patrząc na Makbeta to Dodzi się on należał ale cóż jak sędziowie tak podchodzą do sprawy
Bo patrząc na Makbeta to Dodzi się on należał ale cóż jak sędziowie tak podchodzą do sprawy
szkoda słów i nerwów i kasy na takich sędziów.
W tym sezonie wystawowym będzie pewnie jeszcze parę niespodzianek bo się kilka nowych nazwisk w obsadzie pojawiło, ale jak się nie spróbuje to nigdy nie wiadomo.
Żenujące jest to, że w kontekście każdej wystawy na której pojawia się Makbet i staje na lokacie, bądż zgarnia co bardziej intratne tytuły, zawsze skutkuje to niewybrednymi opiniami na temat niego samego i jego pana. Może i nie jest to pies wybitny ale znam bardziej utytuowane psy średniej klasy, które tytuły swoje zawdzięczają tylko zawziętości właścicieli i tzw. wyjeżdzaniu wystaw. Więc nie rozumiem o co to wielkie halo. A decyzja sędziego jest niedyskutowalna. Szkoda, że tylko w niektórych przypadkach.
Madziu Makbet dostał BOBa bo pan sędzia zaszczepił w 2003 roku miłość do bulli właścicielowi Dla mnie żenada
Bo patrząc na Makbeta to Dodzi się on należał ale cóż jak sędziowie tak podchodzą do sprawy
Pan sędzia po prostu dał się zbajerować
A co do oceny to się zgadzam, że BOB należał się Dodzie, ale jak przekonaliśmy się w przypadku Befi - zdecydowało zachowanie na ringu. Może nasze bulinki były zbyt temperamentne (lub płochwile->Befi) ??
_________________ Lepiej rządzić w piekle niż służyć w niebie
A decyzja sędziego jest niedyskutowalna. Szkoda, że tylko w niektórych przypadkach.
a gdzie jest tak napisane Decyzja sędziego jest niepodważalna na ringu i w kontekście samej wystawy ( dokumentacji ), ale od kiedy ja jej nie mogę skomentować
Oczywistym jest fakt, że skoro płacę jako wystawca za zgłoszenie lub jako oglądający za wejście to oczekuję rzetelnie wykonanej pracy. A okazuje się, że za bardzo wysoką cenę mam farse nie wartą śmiechu.
Zresztą jakbym chciała się pośmiać to poszłabym do kina na komedię.
Od długiego już czasu źle się dzieje na wystawach i częściowo sami jako wystawcy przykładamy do tego rękę.
Skutki takiego sędziowania właśnie obserwujemy na wystawach i w kwestii jakościowej i ilościowej przede wszystkim.
Nie skomentowałam wyboru BOBa jeśli w stawce byłby bule takiej samej jakości jak sam Makbet bo wtedy oczywistym jest, że sędzia musi coś wybrać. Ale jeśli stawka zawiera lepsze jakościowo psy ...
Tak, masz też rację, że jest sporo przeciętnych utytułowanych psów, ale brzydkich tylko kilka z tą różnicą, że te przeciętne mają odwagę pojechać do KAŻDEGO sędziego ( w tym angielskiego i/lub hodowcy ) a te brzydkie już nie
A decyzja sędziego jest niedyskutowalna. Szkoda, że tylko w niektórych przypadkach.
a gdzie jest tak napisane Decyzja sędziego jest niepodważalna na ringu i w kontekście samej wystawy ( dokumentacji ), ale od kiedy ja jej nie mogę skomentować
Magda, żle odczytałaś kontekst;) Oczywiście , że możesz, wszystko możesz Trza by się tylko choć trochę do formy przyłożyć
Złośnica napisał:
oczywistym jest fakt, że skoro płacę jako wystawca za zgłoszenie lub jako oglądający za wejście to oczekuję rzetelnie wykonanej pracy. A okazuje się, że za bardzo wysoką cenę mam farse nie wartą śmiechu.
Zresztą jakbym chciała się pośmiać to poszłabym do kina na komedię.
Nikt nikogo nie zmusza. Nie podoba się, nie wystawiam i nie narażam się na nierówną walkę z .... Makbetem
Złośnica napisał:
Od długiego już czasu źle się dzieje na wystawach i częściowo sami jako wystawcy przykładamy do tego rękę.
Skutki takiego sędziowania właśnie obserwujemy na wystawach i w kwestii jakościowej i ilościowej przede wszystkim.
Nie skomentowałam wyboru BOBa jeśli w stawce byłby bule takiej samej jakości jak sam Makbet bo wtedy oczywistym jest, że sędzia musi coś wybrać. Ale jeśli stawka zawiera lepsze jakościowo psy ...
Wybór zwyciezcy jest zawsze subiektywną oceną sędziego, czy nam się to podoba czy nie. I może być tysiąc lepszych bądż tysiąc gorszych psów, a on akurat w tym jedny zobaczy to coś...
Złośnica napisał:
Tak, masz też rację, że jest sporo przeciętnych utytułowanych psów, ale brzydkich tylko kilka z tą różnicą, że te przeciętne mają odwagę pojechać do KAŻDEGO sędziego ( w tym angielskiego i/lub hodowcy ) a te brzydkie już nie
Nie widzę różnicy w wyjeżdżaniu wystaw u polskich allrounderów czy zagranicznych hodowców. Wyjeżdżanie pozostaje wyjeżdzaniem. Ot, wszystko
Bardzo mi się podobało co napisała 'Zła Magda', od siebie dodam że takie boboy w moich oczach zaniżają tylko wartość ocen pozostałych psów.
Co do tego że sędzia mógł coś zobaczyć hmm... jedni widzą białe myszki inni ufo, ale jeżeli ktoś jest sędzią to powinie sędziować a nie odpierdzielać takich numerów bo takie coś tylko jest działaniem na niekorzyść ZK.
Nikt nikogo nie zmusza. Nie podoba się, nie wystawiam i nie narażam się na nierówną walkę z .... Makbetem
Tak, w jednym masz rację...nie podoba mi się sędzia to nie jadę. Albo jadę i podejmuję ryzyko bo potrzebna mi ocena czy wniosek. I wtedy mogę sobie pluć w gembę jak pójdzie nie po mojej myśli, a z drugiej strony zgłaszając na konkretną wystawę nigdy nie wiesz kto będzie w stawce. Możesz się tylko domyślać.
Ale pisałam, że w tej chwili są wystawy gdzie jest kilka bulków 2 albo 5 max 10. I wg mnie świadczy to właśnie o jakości pracy sędziego. Bo w okolicy jest sporo psów które się normalnie wystawiają a na konkretną wystawę nie jadą.
Osobiście odpuściłam pare wystaw w okolicy właśnie ze wzgl. na osobę sędziego.
Cytat:
Nie widzę różnicy w wyjeżdżaniu wystaw u polskich allrounderów czy zagranicznych hodowców. Wyjeżdżanie pozostaje wyjeżdzaniem. Ot, wszystko
Ja nie widziałam, żeby brzydki pies cokolwiek wyjeździł u zagranicznego hodowcy podasz przykłady Oczywiście mój brzydki to może nie być twój brzydki, ale chciałabym wiedzieć o jakim poziomie brzydoty rozmawiamy
"Wybór zwyciezcy jest zawsze subiektywną oceną sędziego, czy nam się to podoba czy nie. I może być tysiąc lepszych bądż tysiąc gorszych psów, a on akurat w tym jedny zobaczy to coś... "
W tym przypadku sędzia zobaczył "to coś" w wazeliniarskiej (bo nie wiem jak to inaczej określić) gadce właściciela (mniej więcej: "Panie sędzio, spotkaliśmy się w 2003r. i to PAN zaszczepił w nas pasję do wystawiania psa, i powiedział pan że widzi przed nim świetlaną przyszłość" , niestety słyszałam to na własne uszy...) , dobrze to o nim nie świadczy...
_________________ "Bullterrier nie jest w stanie pogodzić się z głupotą, nawet u swego właściciela"
"Panie sędzio, spotkaliśmy się w 2003r. i to PAN zaszczepił w nas pasję do wystawiania psa, i powiedział pan że widzi przed nim świetlaną przyszłość"
Co jak co, ale właściciel i pies mają niezłą kondycję zdrowotno - wystawową
Niektóre z tych piękniejszych od niego buli może czasami nie doczekać wystawiania Makbeta w weteranach
GRUNT TO ZDROWIE
To ja się przypominam, że mój weteran też jeszcze chętnie pokryje, najlepiej niedoświadczona dziewicę
Co do Makbeta, to zawsze byłam za tym żeby po nim tak nie jechać, bo zbyt wielu sędziów dało mu zwycięstwo, czyli pies musi miec to coś.
Ale... jesli każdemu sędziemu powiedzieli ten sam wazeliniarki tekst to mogło zadziałać. Metoda tyleż zuchwała, co skuteczna.
Kiedyś we Wrocławiu zrobiło mi się ich żal, bo stali tacy samotni i to w pobliżu osób, które głośno obgadywały ich psa.Podeszłam pogadać.Mili ludzie. Makbet jest grzeczny,posłuszny, trochę za spokojny ale z psem lepiej nie podchodzić. Widać,że to ich ukochany domowy pupil, że sami izolują się od ludzi, a psa od innych psów, a wystawy to taka weekendowa rozrywka.
Czy są jakieś dzieci po Makbecie.Warto by ocenić czy pies daje wartosciowe mioty mimo,że się nikomu nie podoba.
To ja się przypominam, że mój weteran też jeszcze chętnie pokryje, najlepiej niedoświadczona dziewicę
Co do Makbeta, to zawsze byłam za tym żeby po nim tak nie jechać, bo zbyt wielu sędziów dało mu zwycięstwo, czyli pies musi miec to coś.
Ale... jesli każdemu sędziemu powiedzieli ten sam wazeliniarki tekst to mogło zadziałać. Metoda tyleż zuchwała, co skuteczna.
Kiedyś we Wrocławiu zrobiło mi się ich żal, bo stali tacy samotni i to w pobliżu osób, które głośno obgadywały ich psa.Podeszłam pogadać.Mili ludzie. Makbet jest grzeczny,posłuszny, trochę za spokojny ale z psem lepiej nie podchodzić. Widać,że to ich ukochany domowy pupil, że sami izolują się od ludzi, a psa od innych psów, a wystawy to taka weekendowa rozrywka.
Czy są jakieś dzieci po Makbecie.Warto by ocenić czy pies daje wartosciowe mioty mimo,że się nikomu nie podoba.
ja też tak zawsze ich postrzegałam. Póki nie miałam swojego bulla nieraz głaskałam Makbeta i kilka razy rozmawiałam z właścicielem.
Niestety są tak zapatrzeni w swojego psa (po części miłość tą rozumiem, bo mój Trufel też jest dla mnie najładniejszy najmądrzejszy i najpiękniejszy..., że zdają się nie dostrzegać jego wad, a gnojące oceny wypierają z pamięci... cóż pozostaje podziwiać ich upór w dążeniu do celu (tylko jakiego - tytułu Interchampiona?)
Dla mnie najlepszym podsumowaniem wartości tego psa jest fakt ile razy wyleciał z ringu bez oceny i jak prezentuje się w tle innych championów i nie-championów.
Co do metody wazeliniarstwa - jej skuteczność (moim zdaniem) jest miarą wartości sędziego
_________________ "Bullterrier nie jest w stanie pogodzić się z głupotą, nawet u swego właściciela"
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5Następny
Strona 1 z 5
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach