|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
bulterierka Pomocnik


Dołączył: 15 Maj 2008 Posty: 1595 Skąd: Tarnów
|
| Temat postu: |
Wysłany: Czw Sty 07, 10 18:53 pm
|
|
|
Tosca no pokłon ...! Zwaliłaś mnie z nóg.
U mnie to już tradycja,że każdy zwraca mi uwagę na temat jakie to one brzydkie i czy nie powinnam się zająć ładniejszymi i łagodniejszymi rasami. oczywiście przykład, labrador i york  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nina69 Średniak

Dołączył: 22 Lis 2009 Posty: 38 Skąd: Ruda Śląska
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pią Sty 08, 10 12:06 pm
|
|
|
taa bo yorki to takie łagodne niby ;p
a jak czekam w poczekalni u weta to najgłośniej drzą ryja.. a Preta tylko patrzy na nie ja na (....)
ja miałam problem tylko pierwszego dnia kiedy sunia sie u mnie pojawiła.. jechałyśmy autobusem i czułam ze ludzie myślą ze nie tylko ona jest dziwna ale i ja ale to było tylko raz. teraz mam mega pancerz na tagie głupie spojrzenia czy uwagi.
poza tym było pare miłych sytuacji- raz facet (około 50lat!) do nas podszedł i normalnie ocipiał na jej punkcie- głaskał ją i tulił i ciągle powtarzał- boże jaka ona piękna i kochana
dużo ludzi podchodzi do mnie i pyta jaka to rasa.. małolaty pytają ''czy to ten pitbull?'' dobrze ze chociaż pytają bo słyszałam już stwierdzenie ze mam amstafa
niewiedza ludzi ma tez swoje dobre strony - ostatnio wracałyśmy ze spaceru późną nocą i tą samą stroną chodnika szło 5 pijanych gówniarzy którzy niszczyli wszystko co mieli po drodze.. na widok Prety przeszli na drugą strone (a jeden z nich rzucił hasłem ''patrz to ten najgroźniejszy pies na świecie! jak by cie ugryzł to ręki nie masz'') |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tosca Pomógł: 2


Dołączył: 19 Kwi 2009 Posty: 295 Skąd: Bielsko-Biała
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pią Sty 08, 10 13:17 pm
|
|
|
Co do łagodnych labradorów historia z przed tygodnia , byłam na spacerze z dwoma labradorami naszą znajomą suczką i nowo poznanym samcem który mnie zaskoczył rozmiarami ( nie widziałam nigdy tak ogromnego labradora) , pomijając fakt ze chciał zeżreć mojego psa , chciał tez zeżreć każdego człowieka heheh Jak wychodziłyśmy z klatki schodowej labrador wpadł prosto na starszego pana który szedł chodnikiem , od razu na niego poszedł z zębami a laska z ledwością go odciągnęła , pan z przerażeniem się na mnie patrzy i na Newtonka i pyta czy może przejść odpowiedziałam panu ze tak oczywiście ze mój to jest bardzo spokojny i kocha ludzi nie to co te przereklamowane labradory to one są agresywne Pan uznał ze mam racje poklepał Newta po głowie i poszedł dalej .
Dziewczyny się trochę obraziły hehe ale przynajmniej jeden pan więcej uświadomiony  _________________ Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Mark Twain |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bulterierka Pomocnik


Dołączył: 15 Maj 2008 Posty: 1595 Skąd: Tarnów
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pią Sty 08, 10 18:49 pm
|
|
|
Tosca , no kolejny pokłon , oby takich więcej sytuacji  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RonaldoRM9 Świeżak


Dołączył: 24 Sty 2010 Posty: 16 Skąd: Gdynia
|
| Temat postu: |
Wysłany: Wto Sty 26, 10 1:43 am
|
|
|
Witam
Jeśli chodzi o mojego bulka, to częściej spotykam się z pozytywnymi reakcjami na niego, niż z przeciwnymi. Chociaż mówiąc szczerze, to tu w okolicy jest znany i ludzie już wiedzą czego się po nim spodziewać. Sami z psami podchodzą, głaskają go i jest ok Ogólnie Borg chodzi w smyczy i bez kagańca, czyli tak jak jest w Gdyni dozwolone, a jak ktoś na mieście ma na ten temat inne zdanie, to odsyłam do zapoznania się z przepisami i rozmowa się na tym kończy zazwyczaj.
Także podsumowując, nie mam z psem problemów na spacerach, ma całe mnóstwo znajomych i "dogaduje" się z większością psów. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karin Świeżak


Dołączył: 30 Paź 2009 Posty: 13 Skąd: Żory
|
| Temat postu: |
Wysłany: Nie Lut 07, 10 8:23 am
|
|
|
U mnie wyglada to troszke moze brutalnie ale wiekszosc ludzi ktorzy znaja mojego psa smieja sie z tego.
Gdy wychodzimy (ja lub mąż) na dwor a psiure mamy juz 7 m-cy kazdy w inny sposob reaguje na psa. Wczesniej mielismy mixa grzywacza chinskiego a siostra posiada borzoja wiec czesciowo przyzwyczailismy do komentarzy i mamy kilka sprawdzonych odpowiedzi odnosnie wygladu. Przy bullince było innaczej bo musielismy odbijac pileczke z zakresu agresywy. Ale jestesmy na tyle pewni o nia ze zawsze pozwalamy poglaskac psa ktory "...ma tyle ton scisku w gebie..." oczywiscie wczesniej informujac ze te 22kg radosci cieszy sie pełna parą wiec moze zrobic krzywde pociagajac z "baśki" .
Podoba mi sie reakcja meneli bo od razu innaczej mijaja przynajmniej mnie i corke (2,5roku) na ulicy. Mamy takiego w klatce ktory notorycznie wydzwaniał na nasz domofon o roznych porach w nocy ale odkad mąz mial z nim krotkie spiecie (bo policja nie reagowała) i powiedział ze pies jest kupiony specjalnie na niego jakos mija nas i nasz przycisk na domofonie z daleka . Choc ostatnio zagroził mi ze to on poda nas na policję ze nie mamy pozwolenia na takiego psa. Oczywiscie ludzie w oknach i przed blokiem wysmiali go bo wszyscy psa znaja.
Inna jest reakcja kiedy bull jest spuszczany ze smyczy. W lecie idziemy raz dziennie w teren (stara cegielnia) gdzie spotykaja sie o wyznaczonych godzinach wszystkie psiary i tam to jest poprostu raj dla psow. Wszystkie ze wszystkimi i niektore sedziwe osobniki roznych ras osobno . Azumi po takich 1-2godzinnych sprintach spi jak zabita. W zimie jako ze nie bardzo znosi mroz wychodzimy tylko na krotkie spacery i tu pojawiaja sie niekiedy problemy z tym ze wiekszosc "kajtków" u nas w miescie chodzi jak chce. Widzac z daleka najezonego i warczacego psa prosze zeby pan/pani zapiela go na smycz na co słysze ze pies jest mały i nic mojemu nie zrobi ale sek w tym ze ja nie mam zamiaru ani szarpac sie z moim ani patrzec jak jakis obszczymur lata wokół niego i jaszczy a ja sie motam ze smyczą. Wiec na takie reakcje zawsze spuszczam psa ze smyczy po czym Azumi (a słucha sie bardzo) wystawia delikwenta w stójce i czeka. Oczywiscie psiaczek zawsze ucieka gdy bullka zrobi pierwsze 4 kroki ale własciciel jest juz strasznie oburzony i wsciekły ze jak to moglem takiego psa spuscic a on teraz bedzie musiał swojego psa szukac po osiedlu. Na to ja zawsze odpowiadam ze "MOJ PIES TEZ MA 4 ŁAPY".
Oczywiscie sa i takie przypadki kiedy ktos sie wystraszy psa bo akurat wyszedł ze sklepu czy zza rogu i wtedy oczywiscie przepraszam i jak ktos zechce zawsze podejmuje dyskusje a ludzie przewaznie chca pogłaskac tego "groznego" psa i przewaznie przekonuja sie ze wcale tak nie jest. Na pytania czy to one walcza z bykami odpowiadam: "A czy ja wygladam na hodowcę byków albo właścicielkę rzeźni?? Przecież wypuszczajac 100 ciułałów na byka tez byk padnie z przerazenia bo go zaszczekaja na smierć."
Bulla kupilismy bo zawsze podobala sie ta rasa mezowi a w przyszłym roku przeprowadzamy sie do naszego domu na 40arowa działkę. Ja mialam obiekcje bo mielismy wtedy niespełna 2letnia córkę ale dzieki temu forum i hodowcy uwierzylismy ze mity o tej rasie sa tak prawdziwe jak Szarik - nie kazdy owczarek musi jeździć czołgiem.
I tym optymistycznym powiedzonkiem koncze moja historyjkę o reakcjach ludzi na mojego Bullka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gośka Swojak


Dołączył: 03 Paź 2009 Posty: 327 Skąd: Gryfino
|
| Temat postu: |
Wysłany: Nie Lut 07, 10 15:14 pm
|
|
|
super optymistyczna z Ciebie osóbka zwłaszcza tekst z czułałami mi się podobał
mamy w mieście "fanklub Nadiego" dziewczynki w wieku od 14 do 5 chodzące wszędzie razem. Jak go tylko dopadne te 12 małych rączek głaszczących i ciągających za uszy to po jakimś czasie sam Nadi ma dosyć i uciekamy gdzie pieprz rośnie tłumacząc,że to zimno albo,że późno. Zauważyłam też,że fajnie jest chłopaków podrywać na tą moją niezgrabną kluchę
Ale najfajniejsze są osoby które jak tylko widzą mnie z Nadim chowają dzieci do kieszeni,duszą psy na za krótko podciągniętej smyczy czy uciekają po trawie aby tylko nie przejść obok. Czuję się jakbym co najmniej tyranozaura na spacer wyprowadzała  _________________ zBULLwersowana... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kleoo Swojak


Dołączył: 13 Mar 2009 Posty: 543 Skąd: ostrowiec/radom/kielce
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pon Lut 08, 10 17:43 pm
|
|
|
Ja mam przejścia podobne do Waszych i różne ciekawe określenia już padały... świnia, krowa, koza, pies bez nosa, pies z deską na głowie, rekin...pitbull Ale mnie śmieszy i denerwuje jednocześnie coś innego, co już nie raz słyszałam - idę z psem, z naprzeciwka idzie jakaś baba z psem, który usilnie próbuje przywitać się z Hadesem. Hades raczej lekceważy psich krewnych, a tamta baba do swojego psa mówi: "nie ciągnij, zostaw tą suczkę, nie można suni ruszać". Do diabła! To, że nie ma jajek, nie daje nikomu prawa do ujmowania jego męskości. Cycka przecież nie stracił! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gośka Swojak


Dołączył: 03 Paź 2009 Posty: 327 Skąd: Gryfino
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pon Lut 08, 10 18:14 pm
|
|
|
haha dobre my z Nadim mamy podobnie, tz. często pieski różnego pokroju próbują go....kryć Jedna pani krzyczy do swojego pieska próbującego "dosiąść" mojego jak najbardziej męskiego psiura: -chodź tutaj! Zostaw tę suczkę!- na to ja,że to chopiec.A ona: - hmmm...dziwne- _________________ zBULLwersowana... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
spring Średniak


Dołączył: 27 Sty 2010 Posty: 32 Skąd: wielkopolska
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pon Lut 08, 10 18:17 pm
|
|
|
Jak Bols był mały wszystkim się podobał
twierdzili że jest podobny do świnki morskiej czy chomika
może dlatego że pies był naprawdę mały..
Teraz bywa różnie.. ludzie schodzą z drogi, komentują wygląd - jednym się podoba, drugim nie..
Kiedyś miałam sytuacje że stałam pod sklepem z psem i wychodziła kobieta z dwójką dzieci.. te zachwycone chciały pogłaskać psa , a ona złapała je za ręce i coś tam pod nosem komentowała.
Mój pies nie chodzi w kagańcu ale jak narazie policja ani straż się nie doczepiła. Czasami ludzie się czepiają że jak chodzę z psem mordercą to mam mu chociaż kaganiec założyć.. uwierzcie mi że Ci ludzie są bardziej szkodliwi dla otoczenia niż ten pies. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karin Świeżak


Dołączył: 30 Paź 2009 Posty: 13 Skąd: Żory
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pon Lut 08, 10 20:02 pm
|
|
|
Ja zawsze sie pytam czy moj pies kogos zabił zeby nazywac go MORDERCĄ?? Bo jesli dobrze pamietam to człowiek człowiekowi stworzył taki los i to wsród ludzi jest najwiecej morderców w zwiazku z czym, czy powinnismy wszyscy sie zwracac do siebie per MORDERCO??
Ktos kiedyś powiedziął zabij kilku nazwa cie własnie MORDERCĄ zabij miliony nazwa cię ZDOBYWCĄ. Wiec chyba nasze pupilki po prostu za mało zabijaja zeby zdobyc serca wszystkich  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marek1980 Świeżak

Dołączył: 20 Lut 2010 Posty: 2 Skąd: Mielec
|
| Temat postu: U mnie jaja |
Wysłany: Nie Lut 21, 10 11:39 am
|
|
|
Jak mnie sasiedzi widza to mowia ze sliczny maluch (ma 7 tygodni) jak pytaja co to za rasa i mowie ze bulterier to odrazu afront i mowia a to ten co wyglada jak swinia . Pytaja tez czy sie nie boje bo te psy sa strasznie niebezpieczne (skad taka informacja skoro u mnie w miescie bulteriera nie widziałem) Mama tez pierwsze co powiedziala jak go przywiozlem to ze mial byc piesek a jest swinka.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MoKu Średniak


Dołączył: 06 Lip 2009 Posty: 77 Skąd: Waterford / Irlandia
|
| Temat postu: |
Wysłany: Czw Lut 25, 10 1:00 am
|
|
|
Trochę odejdę od tematu... Mój mąż o mojej miłości do buli wiedział od początku - stwierdził- "Nigdy takiego psa" Wygląd komentował zaczynając od "świni" a na "mutancie popromiennym" kończąc. Bolało bardzo... Dla niego pies to owczarek niemiecki i żaden inny... Lata płynęły i powoli przekonałam go do swojej wymarzonej rasy - zaznaczył tylko, żeby nie był to biały bulik, no i że wychodzić z nim nie będzie - bo wstyd OK. - stąd nasza pręgowana bulisia.... i co - pierwszą noc spędziła w łóżku z mężem (sam ją wziął, podczas gdy ja usypiałam synka , tak słodko spali, że ja zostałam u dziecka ) Gdy opowiada znajomym o psie mówi: Mamy BULTERIERA ( dosłownie - wielkimi literami )- dziś stwierdził, że do białego też by się przyzwyczaił....
A wracając do tematu... tu w Irlandii bardzo przyjacielsko odnoszą się do psów. Buli zbytnio nie znają, może z cztery osoby podeszły do nas wiedząc, że to bulterier i podkreślając, że kochają bule. Wiele osób pyta się co to za rasa, może ze trzy razy usłyszałam, że to pitbul. Nikt się nie bał... Pewnie po powrocie do Polski zaskoczą mnie reakcje, ale dzięki Wam wiem czego się spodziewać
Pare fotek "Pan i jego BULTERIER" - na dowód, że najgorszego sceptyka buliś potrafi odmienić
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nina69 Średniak

Dołączył: 22 Lis 2009 Posty: 38 Skąd: Ruda Śląska
|
| Temat postu: |
Wysłany: Czw Lut 25, 10 20:52 pm
|
|
|
a ja ostatnio jadąc z Pretą autobusem usłyszałam jak mały chłopiec pytał sie mamy : "mamo to jest pies?"
było to tak zabawne że nie wytrzymałam i zaczęłam sie śmiać na głos  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
swinka Średniak


Dołączył: 18 Lut 2010 Posty: 42 Skąd: Chrzanów
|
| Temat postu: |
Wysłany: Pią Lut 26, 10 12:35 pm
|
|
|
Ja swego prosiaczka odbieram dopiero w marcu, a już od znajomych kilka razy usłyszałam, że nie będą przyjeżdżać do mnie do domu, bo to pies morderca, nie wspominając już co na temat prosiaczkowego wyglądu mówili ( np. paskuda jakich mało, wieprz z okropnymi oczyskami). Ja zawsze powtarzam, że bullteriery są tak brzydkie, że aż piękne!!! W swojej urodzie są ekstrawaganckie i nie powtarzalne i mają w sobie to "coś" co tym niechętny nie pozwala przejść obok nich obojętnie Chętnie do kompletu zapodam sobie kota rasy sfinks, pewnie większość ludzików powie, że to paskudne, łyse szczury, a ja uważam, że są piękne  _________________ Życiowo czyli melanżowo:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|