Pozwolę sobię zadac nietaktowne pytanie - Czy Pani psy jedzą coś poza granulowaną karmą?
Ja jestem panikarą, ale Pani to ma chyba zadławienio-fobię.
Wieprzowinę jakoś jestem jeszcze w stanie zrozumiec, bo tlusta, bo wirus... Ale nie odbiorę psu przyjemności pogryzienia sobie kostki czy suszonego żwacza! Przecież to jeszcze szczeniak, wymienia właśnie zęby, albo bedzie gryzła gryzaki albo nas i mieszkanie! Wybór jasny!
A dla jasności - kostki są kupowane duże, a później z biegiem żucia rozwijają się, stają się mniejsze, bardziej miękkie i naprawdę ciężko się tym zadławic
